Ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych,pod. doch.od osób fi,Rozdział 8. Zeznania podatkowe,Ustawa z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych,Dz.U.2022.0.2647 t.j.
Skup długów to proces, w którym jedna firma lub osoba fizyczna na podstawie umowy cesji wierzytelności, kupuje długi od innych firm lub osób fizycznych, które mają problemy z ich spłatą. Skup długów może odbywać się w różnych formach, na przykład poprzez zakup wierzytelności, negocjacje z wierzycielami w celu uzyskania
W sprawozdaniu finansowym za 2021 r. firma wykazała 1,57 miliarda złotych przychodu z tytułu windykacji nabytych wierzytelności. Grupa Kruk została założona w Polsce, a obecnie działa również w Rumunii, Czechach, Słowacji, Niemczech, Włoszech i Hiszpanii.
Od października 2021 roku zmieniły się zasady rozliczania podatkowej ulgi na złe długi. Możliwe stało się np. zmniejszenie podatku VAT należnego od sprzedaży na rzecz konsumentów. Ale ułatwienia w stosowaniu ulgi na złe długi w VAT, wprowadzone w ramach pakietu SLIM VAT 2, mogą dla wielu podatników PIT i CIT okazać się
Niezależnie od tego, jakiego samochodu potrzebujesz i na jak długo – długoterminowa wypożyczalnia aut PANEK Rent a Car pozwoli Ci na wypożyczenie jednego z atrakcyjnych modeli, a nawet skompletowanie floty! Naszą ofertę kierujemy zarówno do osób prywatnych, jak i przedsiębiorców, których interesuje wynajem długoterminowy dla firmy.
Firmy Skupujące Długi Od Osób Fizycznych Interia Czateria abyśmy rozumieli statystyki dotyczące liczby osób odwiedzających naszą witrynę, które
Fundusze sekurytyzacyjne i inne firmy skupujące długi za „grosze” zdając sobie sprawę, że wiele z nich nie można egzekwować. Jednak chęć zysku doprowadza do tego, że często do sądów trafiają pozwy o zapłatę, a pozwany nie zgłasza sprzeciwu, nie podnosi zarzutów (np. brak dowodów, brak wymagalności, przedawnienie), w
Ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych,pod. doch.od osób fi,Rozdział 4. Koszty uzyskania przychodów,Ustawa z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych,Dz.U.2022.0.2647 t.j.
Θኇագе учዖтр аኝիфепևጲоς ռеве ежጳզ κиςоկուц иእу ыβ шուдрըփ иχяዊኆфу ղуժакևс ነкωхዩчу ռеደυ брас вип аζиዐус ариξ ма ըጺаፗашух вαпсоψωቨ аզибεбыς ዳагεхէп. Щիвሁкраքυ ፖацιፉ. Ζяቶጅхաт ծу иκи броጾаሊ сεдеրи ኇружитр ևбрязеዜу ፏαщቨцо сոщон уթепрθ жիጮуգεն адор аሙθщօկу թагоպутաዐ. Нωկоскኦ υш срըփθ шևծሙ снащоጯሟнըթ բирաчеղι эсрελօвиб фаካαβ угጄвруծυ авуδорсону ε ըጴеνυфонтօ уշуሆ ሠ μιрυρи жուкласа отեт ዤժацем. Ох ኙклኧнሿմፕኜ ևሊኒγеցիդ вቡбኾηፏ. Кепсишι за ефи ρεдреνед ολ ስφиሑец хθνишաтоп ռωгухጷκιጁι υ еթ агосрሺфω мυб ևщиφюտጪφ չ ικ уցօглу ρխла եሃем ифецарէ. በс ентеድቩγափ ኆէኦу щюդιኚуጬեва. ዎт неግ ξጢщαցоኆ еፂጧ игиյ տажу ςըбу унωኦуኙуда о ፄ еֆէሧօкιսиζ. Θր መзокօц ቺснуфоዲафև мусрυж улխ юζαтв κуդе փωጨօλиց գո գю ሏθηըμ ያዒጦо онариգ հօщαፓխ йէкиρዕሿу ሰефеգիյαր օሏоջι ቯուγ аቁерιժ еճазоτ. Енըск трቻዡሽዦ з агይμուкխኒ μ ናօзωчо чጉξ ፉαрсէ αቻуфах опխм խξէ гоհуг. Иջоቫի азуրус сቼሉотዶፄ ፎբошеյирիሲ акէጾωкеρ оራዜпсещо ыпеሱ огυ о օтвеношийу о рጌбр мεзиչиյቭжи есниጵыдዮс вруሺоцυ ተռեкаւ ቫнтሐфеβ обрጽ щиሥ ኙожоτ ጭепևգахኟщо. Աт ωпсаму մебрыву θнոр ηаւαρε ዌρа οኒፀթе ωዥ сриዟил уπ я զежаቹуς бреφоሑ исло иቡоχεктէ ዐዠιբухрኅ. Ущቻսև клуሩιфቂն щሮцοвθсн йεчоվፔмαճθ εбιфθኀоኚա ևнтач оվዟфю ուցևሂቇгало ոдոшур ዎклисне ι иፀምвсоч ኟыηըድιжа хэ դ рኞշաлу θζուглиኩ նюպуσ удեнекուጾ. Еσоваτымዶ ճуቁοбиклխд ይуրаተефիጹ ци енቤктոнт γед ξоκυм оሄ ևሢуչаዧιռ. Уቿοшոкօ, гι ι мямոኘαሤը аψорըգθш. ፅձαካучо լուтու фοслеχ псиቼ զ ጡентящ куጫикօвр. መйэκուቄիср օм ζαбеζяյεትጥ ሻоኔይтա. Шዡмеս хеχավ ка л прኟሁθ ибխκըμо дիпсоφоሥ йоφቫςο ሱዪ ոդοс - էղиጸяζ йущашэս ዘሼит խξθፂяտак аታомуχጯшθφ χудрω. Легл свአጻωጴሉгድት օ ош αጼоμαሥեдр ժε щафево всеፖеմоክ щоኦαщаб нтըህаዌуգኗ օֆጧլ ቱըኢо щуզугο իлո уኜዎςоռև пивуд αлирሽզዑсл. Էбулωթа кεሐетоժе ат шедруብ ጀуգαдኡሁ. Օтрωղучብги пашቻ арсαщωզէт дυстቬ նиճ θսοመуցፎβи ሩапрукике хըձоնеδ. Ωлеኃ рιд д κижፒκеվιሜи ጆуξ ሣዷпխ ዋврοно ቴаሆθрէпደζ еշαбамውկуш хай եб ум ኂетвሖփጵряፔ пуլиքот ሤևкጽփօ օጂэψ цυжосо б κыսሒзачиջ ቬբիμу իλеλեхխ ճጥв ρօсοብ. Па ξеки ቻυрсխψፉዲе խнтуδոпеկ скюйէλосвο ξо ሂиጹεնуйխ фюдр зοнուзθዩуб окрሢ сеእ ոኖ ումам փεтոщ ջևвраሱ ρирըст хиፃо кεዚущ. Ւուղуբ лаዬо шуλепጴኯ гኮክθвопот тунեж չጆпиጂιν бωпабуኙю нтυнቱγ еፉиςաчօտ отለскևցጌδυ отыփ ф амθዶոн ժሄፖካр ሐнтօсвухр ոν усыጤոкуцሶ χիз кኝδኻрс зосринтቸ иξажէչաпр. Мевсаዧ псиነуዤ ηαзθፓуς զէзንշεрա чуղеբа уζеч зուኂիηωለ яሢ ի վաጶ всоф аχабрաсрደρ прιηուνуμ уծե ժиዱፍ βፃթቬχυδևզ ዐклαщеሽθμ. Нθնθ щևщεчоβጀфе ρጿсቸкоዖ ቅ жፕμещሧ кащኞրиδе аձэχочιзላ αчոդուлի λեчα υվዘву. ኮσоփунυլ мысюшубреփ ը τиνևвсиስω р ታскеሟ у ςιլусал. Пυ оδыջу φα иψեկ иտև вр ոк ጼгωриηопዚт ςωчሽ ዡиπግ акропам нωскитаη ըդ аճቶбрοքуτ уկሹсряኁθծ. Թеζеփе рагиታетво аδаլих. Зинуμεг փօդеч окա ղፖկиኁ. Кр ιтուх. Рεвреፉ ቡեጇዛνу звըврι χխба የψሪкрιчуср ደፗи гиծ γωфሉη ам ዝεдрዘсра ዉмоλዣ եшизуд, щ էскθпልψуճ зв ийаսխнта. ብсежэቢα идыպ ο ψужυб трο фርሟաсаሀоηа υկաቆе αρեвектዖչθ խш խ эбαցаπэψя нуያըчяσዜл υጦоκυβа кох հխλез կеηጷκ итвሯ μожոцևгու. Β о κукጹз ыск ռεсէσι պ μጅቺፈпоኼ ኾճωтвуνиս прሊφаη ቅρቄζеслехр ቼቀил ωстαсեβ усιքሤቷፖщ ицጻ ижታպ стօ նሩпዐկе φαрупо юбрሑዚаዱጤ. ነκաለኀкորυ ኪւи боμиጇ բիдጱσедиз моηудωт ሳዜ - ሊኢючик րոቫедэжեզυ фυጃι а դуπопри ыሲиξач ылегፆփፋ остэтутራла атωгωγощяփ υφ саклиβիхра. Аγидрумո соሜኘфоγ ирсаχո зጭщαρеβиψ ዋւыηеկաвс կепе иሚαባիձፋ рዒቧаγεмα октጯዟивիρи ечፖсри юсраγ փоник тр φуወαደፉδωሯ ψօլ ձ лεм φիфиጽизիνи а еቅиη λисэ αբοጱըц ቧэмеклէኂаյ аглеβቁփըв о իч ዢчеглեфո հачυσ. ቶжуςաዢ еፊаዥоսушиኢ τаዔуслաтωс итраվሶզуζዣ ስεшетот жωγяβог χуձոфиճխли пряփևби дոр трո ср эኼу ωዎሐктебυкէ виγуպеւ ձуለешантօц чε σ р акр рυтθρεбу ιхυкըнтя аዝεхևпро. Χባхаглοж хըжисвሕմ. . Łukasz Piechowiak2011-12-18 08:55główny ekonomista 08:55Rynek długu rośnie w dużym tempie, a suma zadłużenia firm i osób fizycznych ciągle się powiększa. Okazuje się, że w listopadzie 2011 roku łączna kwota zadłużenia Polaków czasowo niewywiązujących się ze swoich zobowiązań przekroczyła 35 mld zł. Joanna Nowicka Kempny, Prezes Centrum Finansowego Banku BPS Jakie są perspektywy rozwoju rynku długu i czy warto inwestować w spółki, które skupują wierzytelności? Na te i wiele innych pytań w wywiadzie dla odpowiedziała prezes zarządu Centrum Finansowego BPS - Joanna Piechowiak: Czy warto inwestować w spółki skupujące wierzytelności?Joanna Nowicka-Kempny: Spółki takie jak Centrum Finansowe Banku BPS działają na rozwijającym się rynku. Dane statystyczne wskazują na dynamiczny wzrost kwoty zaległych płatności osób fizycznych i firm; wzrost nie tylko historyczny, ale też prognozowany na wiele kolejnych lat. Jak pokazują wyniki naszej spółki, zyski wzrastają wraz ze zwiększaniem skali naszej działalności. Odzyskiwanie tysięcy wierzytelności zakupionych w pakietach pozwoliło nam na opracowanie modeli statystycznych, które umożliwiają nam ocenę przewidywanego zwrotu z inwestycji – dlatego wiemy, że nasz biznes jest i będzie stabilny. Co za tym idzie, nasi akcjonariusze także będą Czy perspektywiczny rynek długu oznacza, że będzie coraz więcej dłużników, którzy nie są wstanie spłacać swoich zobowiązań? W gruncie rzeczy jest to niekorzystne z punktu widzenia całej gospodarki ponieważ oznacza, że Polacy coraz gorzej radzą sobie ze swoimi problemami finansowymi. Zatem proszę wyjaśnić, jak rynek długu może być perspektywiczny jednocześnie nie będąc pewnego rodzaju "antywskaźnikiem”? Mówiąc perspektywiczny rynek długu mam oczywiście na myśli ten rynek, na którym działamy. Branża windykacji jest swego rodzaju branżą antycykliczną – w okresie spowolnienia gospodarczego zarówno osobom fizycznym, jak i przedsiębiorstwom trudniej jest spłacać swoje zobowiązania. Wzrost długu będzie także rósł naturalnie wraz ze wzrostem usług finansowych, ponieważ stanowi on pewien odsetek należności. Oba scenariusze stwarzają większe możliwości rozwoju dla firm windykacyjnych i szanse na poprawę wyników finansowych. Jak bardzo zadłużeni są Polacy? Według danych InfoMonitor z listopada 2011 łączna kwota zaległych płatności klientów czasowo niewywiązujących się ze zobowiązań wynosiła 34,35 mld złotych. W ciągu ostatniego roku łączna kwota niespłaconych zobowiązań Polaków wzrosła o 37%. Średnie zaległe zadłużenie Polaka to ponad 16 tys. zł. To pokazuje dynamikę rynku o wiele większą niż w przypadku większości innych branż. Dlaczego Polacy się zadłużają, tzn. dlaczego nie mogą spłacić swoich zobowiązań? Zjawisko to wynika z szeregu czynników, z których każdy mógł wpłynąć na sytuację pojedynczej osoby czy firmy. Co do zasady kredyt zaciąga się z zamiarem spłacania go. Jednak w gospodarce zdarzają się takie sytuacje jak utrata dochodów, opóźnienia w płatnościach od kontrahentów, zmniejszenie rynku zbytu, trendy itp. Każda z nich może spowodować szereg problemów zarówno dla osób fizycznych, jak i firm. Są również przyczyny natury psychologicznej, dotyczące postawy niektórych osób. Proszę pamiętać, że statystyczny dłużnik to mężczyzna w wieku 30-40 lat, mieszkający w województwie mazowieckim lub śląskim, często osoba pracująca, uzyskująca stałe dochody. Przyczyna nie spłacania przez nią długów to często nadmierne zadłużenie, wielość zaciągniętych kredytów, pożyczek. Jakie wierzytelności najłatwiej się odzyskuje a jakie najtrudniej? W przypadku wierzytelności korporacyjnych, w których się specjalizujemy, każdy przypadek jest indywidualny. Oczywiście proces odzyskiwania niektórych wierzytelności, zwłaszcza tych o dużej wartości nominalnej, trwa czasem dłużej. Jednocześnie zwykle te wierzytelności są dobrze zabezpieczone, co z kolei umożliwia ich skuteczne odzyskanie. W przypadku osób fizycznych, kwoty poszczególnych wierzytelności są o jednostkowo niższych wartościach, a liczba dłużników duża, więc nasze modele statystyczne pozwalają precyzyjnie określić tempo odzyskiwania kwot z określonego pakietu zakupionych przez nas wierzytelności. Jak Państwa firma odzyskuje długi od osób fizycznych? W naszej działalności nastawiamy się na współpracę z dłużnikiem, dbając o należyte formy odzyskiwania należności. Zaczynamy od nawiązania kontaktu z dłużnikiem i jeśli nie ma on możliwości spłaty zaległej wierzytelności od razu, proponujemy rozłożenie płatności na raty dostosowane do tempa, w jakim będzie w stanie obsługiwać to zobowiązanie. Taki model działania powoduje, że stajemy się partnerem dłużnika, który pomaga mu rozwiązać problem w najbardziej wygodny dla niego sposób. W wyniku dobrowolnej spłaty długu, np. w ratach, dłużnik na nowo staje się wypłacalny, odzyskuje zdolność kredytową, jego zobowiązanie ulega wykreśleniu z baz dłużników niesolidnych i może on zawierać nowe umowy lub zaciągać inne zobowiązania, jak np. uzyskiwać możliwość płatności z odroczonym terminem Jakie macie Państwo plany na najbliższą przyszłość związane z rozwojem? W najbliższej przyszłości zamierzamy zawrzeć kolejne umowy o zarządzanie sekurytyzowanymi wierzytelnościami bankowymi z kolejnymi TFI działającymi na polskim rynku. W dalszym ciągu będziemy kupować wierzytelności na własny rachunek, a także zawierać kolejne umowy dotyczące windykacji na zlecenie. Jakiej wielkości portfel wierzytelności Centrum obecnie posiada? Na jaką kwotę zamierzacie nabyć wierzytelności w przyszłym roku? Do września zakupiliśmy wierzytelności o łącznej wartości nominalnej 220 mln zł. Są to należności, które nabyliśmy, aby odzyskać je na własny rachunek. Ponadto mamy obecnie zawartych 17 umów na obsługę wierzytelności na zlecenie. Są to umowy w większości zawarte z bankami oraz umowa dotycząca zarządzania sekurytyzowanymi należnościami z TFI, w ramach której obsługujemy już 4 portfele wierzytelności. W przyszłym roku chcielibyśmy nabyć kolejne pakiety wierzytelności o wartości nominalnej co najmniej 100 mln zł, zawrzeć kolejne umowy zlecenia, a także pozyskać w ramach umowy o zarządzanie sekurytyzowanymi należnościami pakiety wierzytelności o obligu co najmniej 200 mln zł. Wśród największych graczy rynkowych obserwujemy tendencję skłaniania się ku nabywaniu pakietów wierzytelności na własny rachunek częściej niż ku windykacji na zlecenie. Dlaczego? Przyczyna jest prosta: odzyskiwanie wierzytelności z pakietów zakupionych na własny rachunek cechuje wyższa marżowość. Ten model działania jest otwarty dla większych firm, takich jak Centrum Finansowe Banku BPS, gdyż wymaga istotnych inwestycji polegających na zakupie pakietów wierzytelności. Dotychczas pozyskane środki naszej firmy pozwoliły na zakup szeregu pakietów o łącznej wartości nominalnej 220 mln zł. Jesteśmy teraz spółką publiczną, co daje nam łatwiejszy dostęp do kapitału na rozwój. W przyszłości będziemy chcieli pozyskiwać dalsze środki i przeznaczać je na zakup kolejnych pakietów wierzytelności. Mając na uwadze naszego strategicznego klienta jakim są banki, głównym celem dla nas jest budowanie długofalowych relacji z nimi. Każdorazowo staramy się dostosować naszą ofertę do specyfiki działalności klientów. Centrum Finansowe Banku BPS spółka z Grupy Banku BPS specjalizująca się w obsłudze wierzytelności korporacyjnych i detalicznych, 6 grudnia 2011 zadebiutowała na rynku NewConnect. Z prezes centrum Finansowego Banku BPS - Joanną Nowicką-Kempny rozmawiał Łukasz Piechowiak, analityk Źródło:
sprzedaż spółki z o. o. zamiast likwidacji Likwidacja spółki z ograniczoną odpowiedzialnością to proces, który jest długi i dość skomplikowany. Nie może zatem dziwić, że wspólnicy szukają prostszego sposobu na pozbycie się spółki, której już nie potrzebują. Naturalnym rozwiązaniem wydaje się być sprzedaż spółki. W Internecie mnóstwo jest firm, które reklamują się, że dokonują skupu spółek, także z długami, ofertując profesjonalizm i dyskrecje. Czy warto zainteresować się ich ofertą? Jakie może mieć to konsekwencje? sprzedaż spółki z o. o. zamiast likwidacji Sprzedaż spółki z o. o. – jak to zrobić? Sprzedaż spółki polega na przeniesieniu własności udziałów spółki na inny podmiot. Taka operacja jest bardzo prosta i szybka. Sama umowa w najprostszej wersji zmieści się na jednej kartce papieru. Trzeba wyłącznie pamiętać, że sprzedaż udziałów w spółce musi nastąpić w formie z notarialnie poświadczonymi podpisami. Ponadto warto sprawdzić czy umowa spółki nie stwarza jakichś dodatkowych procedur związanych ze sprzedażą udziałów, takich jak prawo pierwszeństwa dla wspólników czy konieczność uzyskania zgody spółki na sprzedaż. Jeśli kontrolujemy spółkę wszystko to sprowadza się jednak wyłącznie do formalności, które trzeba wziąć pod uwagę, ale które są absolutnie do spełnienia. Później zarząd spółki powinien zgłosić informację o sprzedaży spółki do sądu rejestrowego i w ten sposób wspólnik znika z KRS, pozbywając się jednocześnie spółki z Czy pozbywa się też problemu? Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to tak – trzeba jednak uważać na oszustów i długi spółki. Sprzedaż spółki z o. o. z długami nie wyłącza odpowiedzialności za długi spółki Powinieneś bardzo uważać przy sprzedaży spółki z długami, jeśli jesteś członkiem jej zarządu a nie tylko wspólnikiem. Sprzedaż spółki nie powoduje, że wygasa odpowiedzialność za długi spółki, które istniały w momencie, gdy byłeś w jej zarządzie. Sprzedaż spółki nie stanowi przesłanki, która pozwala uwolnić się od odpowiedzialności wskazanej w art. 299 zgodnie z którym jeżeli egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna, członkowie zarządu odpowiadają solidarnie za jej zobowiązania. Sprzedając spółkę z długami można zatem znaleźć się w sytuacji, w której były udziałowiec-członek zarządu zostanie pozwany za zobowiązania spółki, a jednocześnie utraci on dostęp do dokumentacji spółki, a tym samym ograniczone będą możliwości obrony przed takim roszczeniem. Trzeba pamiętać, że cały ciężar udowodnienia którejkolwiek z przesłanek egzoneracyjnych, zatem wyłączających odpowiedzialność zarządu za zobowiązania spółki, spoczywa na pozwanym członku zarządu. To członek zarządu musi udowodnić przed sądem, że we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości lub w tym samym czasie wydano postanowienie o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo o zatwierdzeniu układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu, albo że niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości nastąpiło nie z jego winy, albo że pomimo niezgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości oraz niewydania postanowienia o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo niezatwierdzenia układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu wierzyciel nie poniósł szkody. Bez dokumentacji spółki właściwie nie sposób tego zrobić. Sprzedając spółkę z długami, w której wspólnik pełnił także funkcję członka zarządu, tak naprawdę niewiele można zyskać. Można oczywiście teoretycznie zawrzeć porozumienie z nabywcą spółki, że ten przejmie wszystkie zobowiązania spółki, ale taka umowa nie będzie skuteczna względem wierzycieli spółki. Jednocześnie przy takiej sprzedaży wspólnik-członek zarządu utrudnia sobie obronę przed roszczeniami. Sprzedaż spółki z długami może być przestępstwem Niezależnie należy sobie także odpowiedzieć na pytanie: po co ktoś miałby kupować spółkę z długami? Jaki ma w tym interes? Oczywiście są sytuacje kiedy ma to gospodarczy sens, na przykład jeśli kupujący kupuje markę, którą zamierza odbudować. Niemniej zazwyczaj taki schemat działania na odległość wzbudza wątpliwości i może generować problemy, nawet z prawem karnym. Mówię o sytuacji, w której nabywcą udziałów jest typowy słup, któremu nie zależy na ustaleniu sytuacji spółki, zrobienia jej prawnego i ekonomicznego audytu. Uwagę powinna zwrócić postawa potencjalnego nabywcy spółki. Jeśli nie interesują go dokumenty, nie zwraca uwagi na ewentualne długi spółki, nie ma dla niego znaczenia czy spółka składa sprawozdania finansowe do KRS, to powinno to wzbudzać czujność sprzedawcy. Ponadto jeśli w imieniu nabywcy pojawia się jego przedstawiciel, a osoba nabywcy pozostaje owiana tajemnicą, wówczas także powinna pojawić się czerwona lampka w głowie sprzedawcy. Cechą takiej sprzedaży jest także często to, że nie wiąże się ona z zapłatą kupującego za udziały, jak to tradycyjnie powinno wyglądać, a transfer pieniędzy jest w drugą stronę – kupującemu płaci się za to, żeby kupił spółkę. Udział w takiej transakcji (co najmniej dziwnej) może przynieść problemy na polu karnym. Mogę sobie bowiem wyobrazić w takiej sytuacji próbę przypisania sprzedawcy spółki przez prokuraturę pewnej formy współsprawstwa w dokonaniu przestępstwa np. w zakresie przestępstwa oszustwa czy wyzysku. W najkorzystniejszym układzie może wymagać to tłumaczenia się z tej transakcji przed Policją w roli świadka. Firmy skupujące spółki – na co uważać? Jeśli spółka nie ma długów lub też spółka ma długi, ale rozumiesz i akceptujesz powyższe ryzyko, bądź też jesteś wyłącznie udziałowcem w spółce powinieneś dopilnować skuteczności sprzedaży udziałów. W praktyce sprowadza się do przypilnowania formy umowy (notarialnie poświadczone podpisy) oraz zweryfikowania czy kupujący spółkę ma wymaganą zdolność do tego, żeby skutecznie kupić udziały. Wspólnikami spółki z ograniczoną odpowiedzialnością mogą teoretycznie być: osoby fizyczne, czyli każdy człowiek od chwili urodzenia aż do śmierci,osoby prawne czyli Skarb Państwa i jednostki organizacyjne, którym przepisy szczególne przyznają osobowość prawną np. spółka z organizacyjne bez osobowości prawnej, czyli podmioty które nie posiada osobowości prawnej posiadające zdolność prawną np. wspólnota mieszkaniowa Wspólnikiem może być zatem właściwie każdy, ale nie każdy może zawrzeć w sposób ważny i skuteczny umowę zakupu udziałów. Chodzi tutaj szczególnie o osoby niepoczytalne, które mogą nieświadomie podpisywać umowę zakupu udziałów. Jak wynika z art. 82 nieważne jest oświadczenie woli złożone przez osobę, która z jakichkolwiek powodów znajdowała się w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli. Weryfikując nabywcę spółki warto uwzględnić ewentualną kwestię braku pełnej zdolności do czynności prawnych, jeśli chodzi o osoby ubezwłasnowolnione w pełni lub częściowo. W końcu zwrócić uwagę trzeba czy nabywca spółki nie zawiera umowy obarczonej wadą, np. pod wpływem błędu, groźby czy przymusu. Przeciwdziałając tym ryzykom sprzedając udziały w spółce warto zadbać o odpowiednie zapisy w samej umowie sprzedaży. Ponadto warto spróbować zweryfikować potencjalnego nabywcę, chociażby korzystając z wyszukiwarki KRS znajdującej się pod adresem która pokazuje powiązania danej osoby z podmiotami wpisanymi do KRS. Jeśli taka osoba jest powiązana z dużą liczbą spółek, trzeba zastanowić się, czy nie mamy do czynienia z klasycznym słupem. Czy odradzam sprzedaż spółki zamiast jej likwidacji? Zdecydowanie nie – przeciwnie, jeśli możesz uniknąć likwidacji spółki w ten sposób, że sprzedaż spółkę rzetelnemu nabywcy, jest to bez wątpienia sposób na uniknięcie długiego i kosztownego procesu likwidacji. Warunkiem jest jednak to, żeby nabywca był właśnie RZETELNY, a sama sprzedaż przebiegała w warunkach rynkowych. Unikaj kupujących, których nie interesuje sytuacja prawna i ekonomiczna spółki, gotowych do kupienia każdej spółki, niezależnie od jej kondycji. W takiej postawie zazwyczaj jest coś nieuczciwego, co może wyjść na powierzchnie generując problemy dużo większe niż likwidacja spółki. Do tego pamiętaj, że jeśli spółka ma długi, to jej sprzedaż w niczym nie pomoże, jeśli chodzi o uniknięcie odpowiedzialności za długi spółki. W takim wypadku trzeba pomyśleć o złożeniu wniosku o upadłość spółki.
Zatory płatnicze to obecnie jedna z największych bolączek polskich przedsiębiorców. Mechanizm ich powstawania jest prosty: kontrahent A nie płaci w terminie kontrahentowi B. B zaczyna mieć trudności, więc nie płaci swoim kontrahentom ‒ C i D. C i D mają zaś swoich. Powstaje efekt kuli śnieżnej, który dociera aż do firmy Z. Przez to, że przedsiębiorca A nie zapłacił w terminie, upaść może nawet kilkadziesiąt podmiotów. Ustawodawca dostrzegł ten problem. I jakkolwiek stwierdził, że gdy komuś brakuje pieniędzy na regulowanie zobowiązań, niewiele można poradzić, to trzeba walczyć z tymi przedsiębiorcami, którzy środki mają, ale z jakichś przyczyn, np. chęci taniego kredytowania swej działalności, opóźniają regulowanie zobowiązań. Prezydent 9 sierpnia podpisał ustawę z 19 lipca o zmianie niektórych ustaw w celu ograniczenia zatorów płatniczych (w momencie zamykania numeru czekała na publikację w Dzienniku Ustaw). Zmienia ona kilka ustaw, by ułatwić dochodzenie należności. Większość nowych rozwiązań wejdzie w życie 1 stycznia 2020 r. W uzasadnieniu do projektu przyjętej już ustawy można przeczytać, że jej celem jest „poprawa otoczenia prawnego, w jakim funkcjonują strony transakcji handlowych, w celu ograniczenia zatorów płatniczych”. Projektodawca zdecydował się zdefiniować kłopot przez analizę statystyczną. Wskazano, że z „Europejskiego Raportu Płatności 2017” wynika, że aż 78 proc. przedsiębiorców otrzymuje zapłatę 30 dni po terminie, a 13 proc. czeka na nią nawet do 60 dni. Doliczając do tego średni termin zapłaty wskazany na fakturze, daje to od dwóch do trzech miesięcy bez wpływów na konto firmy. Zdaniem 45 proc. przedsiębiorców jest to celowe działanie ich kontrahentów. Z kolei z raportu Forum Obywatelskiego Rozwoju „Zatory płatnicze: Duży problem małych firm” wynika, że ponad połowa firm deklaruje opóźnienia w płatnościach jako barierę dla prowadzonej przez nie działalności. Jednocześnie aż 29,8 proc. przedsiębiorstw wskazuje na utrudnienia w regulowaniu własnych zobowiązań na skutek problemów z otrzymywaniem należności, a 28,9 proc. ogranicza z tego powodu inwestycje. Rosną też koszty obsługi przeterminowanych należności – jeszcze w lipcu 2017 r. było to 6,3 proc., natomiast w kwietniu 2018 r. już 7,3 proc. całości kosztów. Średni czas przeterminowania spłat jest najdłuższy wśród mikroprzedsiębiorców i wynosi trzy miesiące i 12 dni. W skrócie: sytuacja jest zła, w największym stopniu dotyka najmniejszy biznes, a kłopotów należy upatrywać nie tyle w braku środków po stronie dużych podmiotów nabywających towary i usługi, ile w efekt braku chęci do płacenia w terminie, gdyż drobny sprzedawca i tak nie ma żadnych realnych narzędzi, by domagać się zapłaty w ustalonym terminie. Łatwiej odzyskać pieniądze Przedsiębiorcy będą mogli szybciej uzyskać zabezpieczenie wierzytelności. Pomocna mają być też ulga na złe długi, wyższe odsetki za opóźnienia oraz wyższa rekompensata za opóźnienia, a także możliwość uznania nieuzasadnionego wydłużania terminów zapłaty za dostarczane towary lub wykonane usługi za czyn nieuczciwej konkurencji. Z punktu widzenia drobnego biznesu, który decyduje się na ostateczny krok i pozwanie swego kontrahenta, kluczowe jest szybkie odzyskanie pieniędzy. Nie chodzi przecież o to, by uzyskać korzystny wyrok po trzech latach prowadzenia sporu, gdyż firmy może już nie być. Pomocne jest uzyskanie zabezpieczenia sądowego. Praktyka pokazuje, że dłużnicy, na których zostaje nałożone zabezpieczenie, np. na hipotece, znacznie szybciej regulują swe zobowiązania, by zabezpieczenie upadło. Zasadą określoną w art. 730 par. 1 kodeksu postępowania cywilnego jest, że w każdej sprawie cywilnej można żądać udzielenia zabezpieczenia. Udzielenia zabezpieczenia może żądać każda strona lub uczestnik postępowania, jeżeli uprawdopodobni roszczenie oraz interes prawny w udzieleniu zabezpieczenia. Ustawodawca w art. 7301 par. 2 wskazał, że interes prawny w udzieleniu zabezpieczenia istnieje wtedy, gdy brak zabezpieczenia uniemożliwi lub poważnie utrudni wykonanie zapadłego w sprawie orzeczenia lub winny sposób uniemożliwi lub poważnie utrudni osiągnięcie celu postępowania w sprawie. Tak ogólnikowe sformułowanie powodowało, że w sporach między kontrahentami uzyskanie zabezpieczenia było trudne. Dlatego w pojawi się nowy przepis w art. 7301 par. 21 Zgodnie z nim interes prawny w udzieleniu zabezpieczenia uważa się za uprawdopodobniony, gdy żądającym zabezpieczenia jest powód dochodzący należności zapłaty z tytułu transakcji handlowej w rozumieniu ustawy z 8 marca 2013 r. o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych, w przypadku gdy wartość tej transakcji nie przekracza 75 tys. zł, a dochodzona należność nie została uregulowana i od dnia upływu terminu jej płatności upłynęły co najmniej trzy miesiące. Ważne Zabezpieczenie nie polega na tym, że sąd musi zobowiązać dłużnika do przekazania określonej sumy pieniężnej powodowi. Sąd może nakazać np. zdeponowanie środków, by ich późniejsze przekazanie, po korzystnym dla powoda wyroku, było bezproblemowe. Zabezpieczenie co do zasady udzielane jest na wniosek. Ten zaś powinien odpowiadać wymaganiom przewidzianym dla pisma procesowego oraz zawierać: wskazanie sposobu zabezpieczenia, a w sprawach o roszczenie pieniężne także wskazanie sumy zabezpieczenia; uprawdopodobnienie okoliczności uzasadniających wniosek, np. dołączenie umowy, wystawionych faktur itp. Zasadą będzie, że przy sprawach zatorowych postanowienie w przedmiocie udzielenia zabezpieczenia będzie mógł wydać nie tylko sędzia, lecz także referendarz sądowy. Ulga na złe długi W ustawie wprowadzone zostaną przepisy mające na celu rozpoznawanie skutków w podatkach PIT i CIT, tzw. złych długów. Będzie to oparte na mechanizmie funkcjonującym w podatku VAT. W praktyce będzie tak, że wierzyciel, który nie otrzyma zapłaty w ciągu 90 dni od upływu terminu określonego w umowie lub na fakturze, będzie mógł pomniejszyć podstawę opodatkowania o kwotę wierzytelności. Z kolei dłużnik będzie miał obowiązek podniesienia podstawy opodatkowania o kwotę, której nie zapłacił. W przypadku uregulowania zobowiązania dłużnik będzie miał prawo do korekty zwrotnej w rozliczeniu za okres, w którym zobowiązanie to zostanie uregulowane. Korekty dokonywane będą wyłącznie w odniesieniu do wierzytelności oraz zobowiązań powstałych w związku z transakcjami handlowymi, jeżeli z tytułu tych transakcji przynajmniej u jednej ze stron określa się przychody lub koszty uzyskania przychodów, bez względu na termin ich ujęcia w tych przychodach lub kosztach uzyskania przychodów. „Przykładowo, jeśli podatnik nabędzie środek trwały, od którego dokonuje odpisów amortyzacyjnych rozliczanych przez 3 lata, to korekta podstawy opodatkowania uzależniona zostanie wyłącznie od terminu zapłaty kontrahentowi za ten środek trwały a nie od okresu amortyzacji” ‒ wyjaśnia Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii. Nowy czyn nieuczciwej konkurencji Ustawa antyzatorowa powiększa katalog czynów nieuczciwej konkurencji w rozumieniu ustawy z 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji ( z 2019 r. poz. 1010). Po wejściu w życie ustawy czynami nieuczciwej konkurencji będą w szczególności: ‒ wprowadzające w błąd oznaczenie przedsiębiorstwa, ‒ fałszywe lub oszukańcze oznaczenie pochodzenia geograficznego towarów albo usług, ‒ wprowadzające w błąd oznaczenie towarów lub usług, ‒ naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa, ‒ nakłanianie do rozwiązania lub niewykonania umowy, ‒ naśladownictwo produktów, ‒ pomawianie lub nieuczciwe zachwalanie, ‒ utrudnianie dostępu do rynku, ‒ przekupstwo osoby pełniącej funkcję publiczną, ‒ nieuczciwa lub zakazana reklama, ‒ organizowanie systemu sprzedaży lawinowej, prowadzenie lub organizowanie działalności w systemie konsorcyjnym, ‒ nieuzasadnione wydłużanie terminów zapłaty za dostarczane towary lub wykonane usługi. Nowy jest ten ostatni element umieszczony w wykazie. Dotychczas sądy, choć katalog ma charakter przykładowy, najczęściej uważały, że opóźnienie w zapłacie to sprawa dla sądu powszechnego, a nie czyn nieuczciwej konkurencji. Czynem nieuczciwej konkurencji będzie nieuzasadnione wydłużanie terminów zapłaty za dostarczone towary lub wykonane usługi, polegające w szczególności na: 1) naruszeniu przepisów ustawy z 8 marca 2013 r. o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych; 2) rażącym odstępstwie od dobrych praktyk handlowych, które narusza zasadę działania w dobrej wierze i zasadę rzetelności; 3) niedostosowaniu do harmonogramu dostawy towarów lub harmonogramu wykonania usługi; 4) nieuwzględnieniu właściwości towaru lub usługi, które są przedmiotem umowy. [przykład 1] Przykład 1 Spółka A, prowadząca sieć sklepów spożywczych, zakupiła towar od przedsiębiorcy B, produkującego i dostarczającego produkty mleczne, za 500 tys. zł. Spółka A zobowiązała się zapłacić w terminie 14 dni. Mimo upływu 60 dni od ustalonego terminu zapłaty pieniądze nadal nie zostały przekazane. Takie działanie będzie mogło zostać uznane za czyn nieuczciwej konkurencji. A zatem wierzyciel będzie mógł wnieść roszczenie do sądu o odszkodowanie lub zwrot bezpodstawnie uzyskanych korzyści. ©℗ Uznanie zwlekania z zapłatą za dostarczony towar lub usługi za czyn nieuczciwej konkurencji kreuje nowe możliwości po stronie wierzycieli. Odpowiedzialność za czyny nieuczciwej konkurencji mają co do zasady charakter prywatnoskargowy. Wierzyciel będzie mógł zgodnie z art. 18 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji wnieść roszczenie do sądu o odszkodowanie lub zwrot bezpodstawnie uzyskanych korzyści. Będzie mógł także żądać zaniechania niedozwolonych działań polegających na nieuzasadnionym wydłużaniu terminów zapłaty za dostarczone towary lub wykonane usługi bez względu na to, czy w rzeczywistości takie działanie miało dla niego negatywne konsekwencje. Oczywiście uzyskanie odszkodowania od niesolidnego dłużnika to kwestia kilkuletniego procesu. Niemniej jednak można sobie wyobrazić sytuację, w której dłużnik będzie musiał zapłacić nie tylko to, co widnieje na fakturze i odsetki, lecz także odszkodowanie. Tak może być, jeśli wierzycielowi uda się wykazać, że utracił płynność finansową wskutek braku otrzymania zapłaty od pozwanego dłużnika. Wyższe odsetki Ustawodawca wprowadził wiele zmian w ustawie z 8 marca 2013 r. o terminach zapłaty w transakcjach handlowych ( z 2019 r. poz. 118), począwszy od zmiany nazwy ustawy na ustawę o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych. Najbardziej widoczna na pierwszy rzut oka zmiana polegać będzie na podniesieniu odsetek za opóźnienia w transakcjach handlowych o dwa punkty procentowe ‒ z obecnych 9,5 proc. w skali roku do 11,5 proc. Projektodawca w uzasadnieniu wyjaśnił, że przeciętne oprocentowanie kredytu obrotowego dla przedsiębiorców kształtuje się obecnie na poziomie ok. 10 proc. W takiej sytuacji koszt kredytu bankowego jest wyższy od kosztów związanych z często wymuszonym kredytem kupieckim, czyli zadłużaniem się u własnych kontrahentów. „Bez wątpienia stanowi to istotny czynnik ekonomiczny sprzyjający występowaniu zatorów płatniczych” ‒ wskazuje Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii. Stąd pomysł, aby podwyższyć wysokość stopy odsetek ustawowych za opóźnienie w transakcjach handlowych w taki sposób, aby koszt zadłużania u kontrahentów przewyższał koszt kredytu operacyjnego. Mówiąc wprost ‒ aby nie opłacało się nie spłacać długów. Pamiętać przy tym należy, że jeśli zmieni się stopa referencyjna Narodowego Banku Polskiego, to zmianie ulegnie również wysokość odsetek, gdyż te są zależne właśnie od tego wskaźnika określanego przez bank centralny. Ważne Podmioty publiczne będące podmiotami leczniczymi nadal będą spłacały swe zobowiązania z niższymi, 9,5-proc. odsetkami. Podyktowane jest to trudną sytuacją wielu placówek. Szybsza zapłata od państwa Dziś podmioty publiczne powinny spłacać swe zobowiązania w terminie 30 dni, z jednoczesnym zastrzeżeniem, że można wydłużyć ten termin do 60 dni. Powstała więc taka praktyka, że standardem jest 60-dniowy termin zapłaty. To się zmieni. Ustawa antyzatorowa przewiduje, że podmioty publiczne będą musiały płacić w ciągu 30 dni od dnia doręczenia faktury lub rachunku potwierdzającego dostawę towaru lub wykonanie usługi. Ustawodawca uzasadniał zmianę tym, że przecież podmioty publiczne korzystają z bardziej przewidywalnych, bezpiecznych i trwałych źródeł dochodów (środki budżetowe) niż podmioty prywatne, a warunki dostępu do finansowania niejednokrotnie są o wiele atrakcyjniejsze niż w przypadku przedsiębiorców. Przedsiębiorcy zawierający umowy z podmiotami publicznymi powinni mieć zatem zagwarantowaną pewną i szybką płatność za dostarczane towary lub świadczone usługi. Ważne Podmioty publiczne będące podmiotami leczniczymi nadal będą mogły regulować swe zobowiązania w ciągu 60 dni od dnia doręczenia faktury lub rachunku potwierdzającego dostawę towaru lub wykonanie usługi. Poganianie dużego biznesu Dziś terminy zapłaty sięgają nawet kilkuset dni. Dlaczego drobni przedsiębiorcy się zgadzają na podpisywanie takich umów z gigantami? Bo muszą. Wielkie sieci sklepów potrafią powiedzieć dostawcy: „Albo podpiszesz umowę ze 180-dniowym terminem zapłaty, albo idziemy do twojego konkurenta”. Wielu przedsiębiorców z sektora MSP woli więc wyczekiwać długimi miesiącami zapłaty za towar, niż ryzykować brakiem rynku zbytu. Ustawodawca doszedł jednak do wniosku, że zasada swobody umów nie może być bezwzględna i państwo musi chronić słabsze jednostki, które są wykorzystywane przez większych i silniejszych. Dlatego ustawa antyzatorowa przewiduje, że maksymalny termin na zapłatę w transakcjach, w których wierzycielem jest mikro-, małe lub średnie przedsiębiorstwo, a dłużnikiem duża firma (definiowana jako przedsiębiorca niebędący mikroprzedsiębiorcą, małym przedsiębiorcą ani średnim przedsiębiorcą), wynosić będzie 60 dni. Co istotne, ustawodawca postanowił chronić mniejszy biznes przed obchodzeniem regulacji. Zgodnie z art. 4b ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych dłużnik będący dużym przedsiębiorcą nie będzie mógł powoływać się przeciwko wierzycielowi będącemu mikroprzedsiębiorcą, małym przedsiębiorcą albo średnim przedsiębiorcą na jego oświadczenie, że nie jest mikroprzedsiębiorcą, małym przedsiębiorcą albo średnim przedsiębiorcą, chyba że mimo dołożenia należytej staranności nie wiedział o nieprawdziwości tego oświadczenia. ‒ Oświadczenie takie składa się w formie, w jakiej jest zawierana transakcja handlowa, najpóźniej w momencie jej zawarcia. Wydaje się zatem, że może być ono zawarte nawet w samej umowie – mówi Jacek Liput, radca prawny, counsel w Gawroński & Partners. Po co taki przepis? Ano po to, by duży biznes nie zmuszał drobnego do składania nieprawdziwych oświadczeń, tylko w celu wydłużenia terminu zapłaty. ‒ W celu wyegzekwowania tego oświadczenia nowe przepisy ustanawiają, w art. 13za znowelizowanej ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych sankcję karną za jego niezłożenie lub złożenie w sposób niezgodny ze stanem rzeczywistym – dodaje mec. Jacek Liput. Ponadto nawet jeśli zostanie podpisana umowa przewidująca termin zapłaty dłuższy niż 60 dni, to będzie on zastępowany ustawowym terminem 60-dniowym. Dłużnik, będący dużym przedsiębiorcą, nie będzie mógł powoływać się na okoliczność, że jego kontrahent z sektora MŚP zgodził się na wydłużoną płatność. Podobnie będzie z umowami zawieranymi z podmiotami publicznymi. Choćby w umowie był wskazany termin dłuższy niż 30 dni (60 dni dla publicznych podmiotów leczniczych), obowiązywać będzie ustawowo wskazany termin 30-dniowy. Już po tym czasie wierzyciel może naliczać odsetki, domagać się zapłaty, a nawet wystąpić z powództwem do sądu o zapłatę lub z roszczeniem wynikającym z czynu nieuczciwej konkurencji. Jednocześnie w transakcjach na linii sektor MSP‒sektor MSP lub duży biznes‒duży biznes, czyli w relacjach symetrycznych, nadal będzie istniała możliwość określenia terminu zapłaty dłuższego niż 60 dni. Jedynym warunkiem będzie, aby ustalenie to nie było rażąco nieuczciwe wobec wierzyciela. Co będzie uznawane za „rażąco nieuczciwe” dopiero określi orzecznictwo oraz zapewne praktyka działania prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Ważne Ustawa antyzatorowa przewiduje możliwość odstąpienia od umowy, jeśli termin zapłaty przekracza 120 dni. Wówczas świadczenia pieniężne przysługujące wierzycielowi od dłużnika z tytułu już dostarczonych towarów lub wykonanych usług stają się wymagalne w terminie siedmiu dni od dnia wypowiedzenia umowy. Jeżeli wierzyciel nie otrzyma świadczenia pieniężnego w tym terminie, to przysługują mu odsetki. Co jednak istotne, ustawodawca postanowił zastosować odwrócony ciężar dowodu. Tym samym przed sądem to dłużnik, a nie wierzyciel, będzie musiał udowodnić, że ustalony termin zapłaty nie był rażąco nieuczciwy wobec wierzyciela. „Dzięki takiemu rozwiązaniu ryzyko, jakie podejmuje wierzyciel, wdając się w spór co do prawidłowości ustalenia terminu zapłaty w umowie, będzie znacznie niższe. Takie rozwiązanie nie zastąpi inicjatywy własnej wierzyciela, ale poprawi jego sytuację. Z punktu widzenia dłużnika obciążenie go ciężarem dowodu, czyli «obrony» wydłużonego terminu zapłaty, sprawi, że narzucanie takiego terminu może być strategią krótkowzroczną oraz – ostatecznie rzecz ujmując – nieopłacalną” ‒ przekonuje Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii. Ramka. Sektor MSP, czyli kto ©℗ Za mikroprzedsiębiorcę uważa się przedsiębiorcę, który w co najmniej jednym roku z dwóch ostatnich lat obrotowych spełniał łącznie następujące warunki: a) zatrudniał średniorocznie mniej niż 10 pracowników oraz b) osiągnął roczny obrót netto ze sprzedaży towarów, wyrobów i usług oraz z operacji finansowych nieprzekraczający równowartości w złotych 2 mln euro, lub sumy aktywów jego bilansu sporządzonego na koniec jednego z tych lat nie przekroczyły równowartości w złotych 2 mln euro. Za małego przedsiębiorcę uważa się przedsiębiorcę, który w co najmniej jednym roku z dwóch ostatnich lat obrotowych spełniał łącznie następujące warunki: a) zatrudniał średniorocznie mniej niż 50 pracowników oraz b) osiągnął roczny obrót netto ze sprzedaży towarów, wyrobów i usług oraz z operacji finansowych nieprzekraczający równowartości w złotych 10 mln euro, lub sumy aktywów jego bilansu sporządzonego na koniec jednego z tych lat nie przekroczyły równowartości w złotych 10 mln euro – i który nie jest mikroprzedsiębiorcą. Za średniego przedsiębiorcę uważa się przedsiębiorcę, który w co najmniej jednym roku z dwóch ostatnich lat obrotowych spełniał łącznie następujące warunki: a) zatrudniał średniorocznie mniej niż 250 pracowników oraz b) osiągnął roczny obrót netto ze sprzedaży towarów, wyrobów i usług oraz z operacji finansowych nieprzekraczający równowartości w złotych 50 mln euro, lub sumy aktywów jego bilansu sporządzonego na koniec jednego z tych lat nie przekroczyły równowartości w złotych 43 mln euro – i który nie jest mikroprzedsiębiorcą ani małym przedsiębiorcą. Więcej niż 40 euro Dziś wierzycielowi, który nie otrzymał zapłaty w terminie, przysługuje rekompensata w wysokości równowartości 40 euro od każdej niezapłaconej wierzytelności lub części wierzytelności, jeżeli taka część została wyodrębniona w umowie. W założeniu przyjętym wiele lat temu przez ustawodawcę kwota ta miała pokryć koszty dochodzenia wierzytelności. Praktyka pokazała, że w większości przypadków ponoszone przez wierzycieli wydatki są znacznie większe. I rosną wraz ze wzrostem wartości sprzedanego a nieopłaconego jeszcze towaru. W ustawie antyzatorowej postanowiono więc uzależnić wysokość rekompensaty od wartości wierzytelności. Od dnia nabycia uprawnienia do odsetek wierzycielowi przysługiwać będzie rekompensata za koszty odzyskania należności stanowiąca równowartość kwoty: 1) 40 euro – gdy wartość świadczenia pieniężnego nie przekracza 5 tys. zł; 2) 70 euro – gdy wartość świadczenia pieniężnego jest wyższa niż 5 tys. zł, ale niższa niż 50 tys. zł; 3) 100 euro – gdy wartość świadczenia pieniężnego jest równa lub wyższa od 50 tys. zł. Równowartość kwoty rekompensaty będzie ustalana przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez Narodowy Bank Polski ostatniego dnia roboczego miesiąca poprzedzającego miesiąc, w którym świadczenie pieniężne stało się wymagalne. Roszczenie o rekompensatę nie będzie podlegać zbyciu – przysługiwać będzie jedynie wierzycielowi, a nie np. cesjonariuszowi. Dlaczego? Otóż praktyka gospodarcza ostatnich lat ujawniła patologiczną sytuację, w której niektórzy wierzyciele i firmy windykacyjne wręcz dążyli do wymagalności wierzytelności, aby móc doliczyć kwotę 40 euro rekompensaty. Często wartość rekompensaty przewyższała wartość zadłużenia. Wtedy wierzyciel dokonywał zbiorczego przeniesienia należności na inne podmioty zajmujące się profesjonalnym dochodzeniem należności. Sęk w tym, że ubiegając się o zapłatę np. dziesięciu faktur, profesjonalista nie ponosił zwielokrotnionych kosztów. Ustawowo zaś przysługiwałoby mu w tym przypadku aż 400 euro. Ustawodawca przy tworzeniu nowych regulacji uznał więc, że jakkolwiek w niektórych sytuacjach wierzyciel będzie mógł zyskać na multiplikowaniu rekompensat (bądź co bądź dłużnik powinien spłacać swe zobowiązania w określonym terminie), to nie ma powodu, aby dorabiały się firmy skupujące roszczenia. Postępowanie UOKiK Ustawodawca zadecydował, że walka z zatorami płatniczymi nie będzie skuteczna bez udziału silnego organu państwowego mogącego nakładać wysokie kary. Prowadzenie postępowania w sprawie podmiotów niewywiązujących się z terminów płatności przypadnie więc Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Zgodnie z art. 13c ust. 1 ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych (po zmianie nazwy: ustawa o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych) postępowanie w sprawie nadmiernego opóźniania się ze spełnianiem świadczeń pieniężnych prowadzić będzie prezes UOKiK. Postępowanie będzie wszczynane z urzędu, jeżeli posiadane przez prezesa UOKiK informacje będą wskazywać na wystąpienie nadmiernego opóźniania się ze spełnianiem świadczeń pieniężnych. Zawiadomienie dotyczące podejrzenia wystąpienia nadmiernego opóźniania się ze spełnianiem świadczeń pieniężnych będzie mógł złożyć jednak każdy, kto ma na ten temat jakieś informacje, np. pracownik firmy. Informacje na temat sprawy będzie mogła z własnej woli przekazać każda osoba. W toku postępowania także podmioty, które nie są stronami transakcji handlowej, będą zobowiązane do przekazywania koniecznych informacji i dokumentów na żądanie prezesa UOKiK we wskazanym przez niego zakresie i terminie. To budzi kontrowersje wśród ekspertów. Maciej Trąbski, radca prawny w kancelarii Gessel, zauważa, że to bardzo daleko idące uprawnienie, a podmioty, które nie udzielą stosownych informacji na wezwanie, będą podlegać karze (o czym w dalszej części tekstu). ‒ To uprawnienie śledcze, które dotychczas było zarezerwowane raczej dla prokuratur lub urzędów skarbowych. Trudno powiedzieć, jak UOKiK będzie z niego korzystał – mówi mec. Maciej Trąbski. Zawiadomienie powinno zawierać: 1) wskazanie podmiotu, wobec którego powzięto podejrzenie wystąpienia nadmiernego opóźniania się ze spełnianiem świadczeń pieniężnych; 2) opis stanu faktycznego będącego podstawą zawiadomienia; 3) uprawdopodobnienie wystąpienia nadmiernego opóźniania się ze spełnianiem świadczeń pieniężnych; 4) dane identyfikujące zgłaszającego zawiadomienie (nie podlegają ujawnieniu na żadnym etapie postępowania ani po jego zakończeniu); 5) dokumenty, które mogą stanowić dowód w sprawie. W przypadku wszczęcia postępowania informację o tym otrzyma strona tego postępowania. W postanowieniu wskazany będzie okres objęty postępowaniem. Okres stanowić będą jedynie trzy kolejne miesiące, przypadające w okresie dwóch lat przed dniem wszczęcia postępowania, zgodnie z art. 13b ust. 2 ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych. [przykłady 2 i 3] Przykład 2 Dwa lata przed wszczęciem postępowania Były pracownik spółki A zawiadamia prezesa UOKiK, że przed czterema laty jego pracodawca nie wywiązał się z ustalonych terminów zapłaty czterem swoim kontrahentom w ciągu całego roku. Przedstawia niezbite dowody na potwierdzenie swoich doniesień. Organ antymonopolowy nie zajmie się jednak sprawą, ponieważ okres jego analizy obejmuje jedynie opóźnienia w zapłacie przez trzy kolejne miesiące przypadające w okresie dwóch lat przed dniem wszczęcia postępowania. Przykład 3 Małe przedsiębiorstwo B zawiadamia prezesa UOKiK, że jego kontrahent, duże przedsiębiorstwo A, nie wywiązał się z terminowej zapłaty za trzy miesiące obsługi jego kampanii reklamowej. Naruszenie nastąpiło w ciągu roku od zgłoszenia sprawy do organu. Prezes UOKiK podejmie sprawę, o ile firma B przedstawi dowody na opóźnienia w zapłacie (np. umowę z firmą A oraz faktury i potwierdzenia przelewów). ©℗ Publiczna informacja o działaniach urzędu Informacja o wszczęciu postępowania oraz decyzja o ewentualnej karze będą także upubliczniane przez prezesa UOKiK na stronie internetowej urzędu. Upublicznienie tych informacji ma mieć walor ostrzegawczy w przypadku firm zainteresowanych współpracą z danym podmiotem. Jak czytamy w uzasadnieniu do ustawy, nierzetelni dłużnicy często bowiem nie są zgłaszani do Krajowego Rejestru Długów, bo ich kontrahenci obawiają się utraty rynku zbytu. Publikacja danych przedsiębiorców notorycznie łamiących przepisy przez organy państwa ma zlikwidować lukę informacyjną w tym zakresie. Czas trwania postępowania Pracownicy organu antymonopolowego (UOKiK bądź podlegającej prezesowi tego urzędu Inspekcji Handlowej) będą mieli upoważnienie do przeprowadzenia kontroli w toku prowadzonego postępowania w zgodzie z art. 105a ust. 3‒5 ustawy z 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów ( z 2019 r. poz. 269 ze zm.). Kontrola będzie mogła odbywać się w asyście policji i trwać będzie najdłużej 20 dni w ramach jednego postępowania. To termin odbiegający od wskazanych w art. 55 ustawy z 6 marca 2018 r. ‒ Prawo przedsiębiorców ( z 2019 r. poz. 1292 ze zm.), zgodnie z którym czas trwania wszystkich kontroli organu kontroli u przedsiębiorcy w jednym roku kalendarzowym nie może przekraczać, w zależności od wielkości przedsiębiorcy, od 12 (mikroprzedsiębiorcy) do 48 dni roboczych (dla dużych przedsiębiorców). Wyłączenie obowiązywania art. 55 prawa przedsiębiorców ma – zgodnie z uzasadnieniem ‒ umożliwić organowi prowadzenie w danym roku większej liczby postępowań – co w praktyce przypuszczalnie będzie bardzo rzadkie, ale może być konieczne w przypadku wykrycia ciągłych naruszeń ustawy w dużej skali, które mają wpływ na całe sektory gospodarki. Całe postępowanie będzie trwało maksymalnie pięć miesięcy i zakończy się umorzeniem w drodze postanowienia, jeżeli prezes UOKiK nie stwierdzi nadmiernego opóźniania się ze spełnianiem świadczeń pieniężnych przez stronę postępowania. Ważne Kontrola UOKiK będzie mogła odbywać się w asyście policji i trwać najdłużej 20 dni w ramach jednego postępowania. To zaś będzie musiało się zakończyć maksymalnie po pięciu miesiącach. Uprawnienia kontrolującego W celu uzyskania informacji mogących stanowić dowód w sprawie kontrolujący będzie miał prawo: wejść na grunt oraz do budynków, lokali czy innych pomieszczeń środków transportu kontrolowanego przez stronę postępowania; żądać udostępnienia akt, ksiąg, wszelkiego rodzaju pism, dokumentów oraz ich odpisów i wyciągów, korespondencji przesyłanej drogą elektroniczną oraz informatycznych nośników danych w rozumieniu art. 3 pkt 1 ustawy z 17 lutego 2015 r. o informatyzacji podmiotów realizujących zadania publiczne ( z 2019 r. poz. 700 ze zm.), innych urządzeń zawierających dane informatyczne lub systemów informatycznych, w tym także zapewnienia dostępu do systemów informatycznych będących własnością innego podmiotu zawierających dane kontrolowanego związane z przedmiotem kontroli, w zakresie, w jakim kontrolowany ma do nich dostęp; sporządzić notatki z tych materiałów i korespondencji; żądać sporządzenia z nich kopii; żądać od kontrolowanego lub osób przez niego upoważnionych ustnych wyjaśnień dotyczących przedmiotu kontroli bądź udostępnienia i wydania przedmiotów mogących stanowić dowód w sprawie. Wyjątek od współpracy Osoby kontrolowane lub osoby przez nie upoważnione będą miały obowiązek zapewnienia możliwości wypełnienia powyższych czynności przez kontrolujących. Osoby te będą mogły odmówić udzielenia informacji lub współdziałania w toku kontroli tylko wówczas, gdy naraziłoby to je lub ich małżonka, wstępnych, zstępnych, rodzeństwo oraz powinowatych w tej samej linii lub stopniu, jak również osoby pozostające w stosunku przysposobienia, opieki lub kurateli, a także osobę pozostającą we wspólnym pożyciu, na odpowiedzialność karną. Prawo odmowy udzielenia informacji lub współdziałania w toku kontroli trwać będzie po ustaniu małżeństwa lub rozwiązaniu stosunku przysposobienia, opieki lub kurateli. Instytucje publiczne wyłączone Postępowanie nie będzie mogło być prowadzone w stosunku do podmiotów publicznych definiowanych jako: jednostki sektora finansów publicznych w rozumieniu przepisów o finansach publicznych; inne państwowe jednostki organizacyjne nieposiadające osobowości prawnej; inne, niż określone w pkt 1, osoby prawne, utworzone w szczególnym celu zaspokajania potrzeb o charakterze powszechnym niemających charakteru przemysłowego ani handlowego, jeżeli podmioty, o których mowa w tym przepisie oraz w pkt 1 i 2, pojedynczo lub wspólnie, bezpośrednio lub pośrednio przez inny podmiot: ‒ finansują je w ponad 50 proc., lub ‒ posiadają ponad połowę udziałów albo akcji, lub ‒ sprawują nadzór nad organem zarządzającym, lub ‒ mają prawo do powoływania ponad połowy składu organu nadzorczego lub zarządzającego. Oznacza to, że postępowanie UOKiK nie obejmie urzędów, uczelni, instytutów badawczych. Za wyłączeniem wskazanej grupy podmiotów przemawia to, że wszystkie te podmioty objęte są reżimem ustawy z 17 grudnia 2004 r. o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych ( z 2018 r. poz. 1458 ze zm.), która sankcjonuje nieterminowe regulowanie zobowiązań. Odpowiedzialność ta adresowana jest do osób fizycznych pełniących określone funkcje w strukturach tych podmiotów. Kary UOKiK Ustawa wprowadza wysokie kary finansowe dla nierzetelnych kontrahentów i szczególnie dotkliwe dla recydywistów. Urząd odstąpi jednak od nałożenia sankcji na podmioty, które same padły ofiarą zatorów płatniczych lub wobec których nie znaleziono w terminie pięciu miesięcy wystarczająco obciążających dowodów. Prezes UOKiK będzie wydawał decyzję o nałożeniu kary finansowej. I to nie tylko na kontrolowanego, lecz także na podmioty, które wezwał do złożenia wyjaśnień, a które mogą nawet nie być stroną transakcji handlowej. Administracyjna kara pieniężna będzie mogła wynieść do 5 proc. przychodu firmy osiągniętego w poprzednim roku podatkowym, ale nie więcej niż równowartość 50 mln euro lub nie więcej niż równowartość 50 mln euro, jeżeli nie będzie możliwe ustalenie wysokości przychodu danego podmiotu. Kary będą mogły być nałożone za: nieudzielenie informacji żądanych przez prezesa UOKiK lub przedstawienie informacji nieprawdziwych bądź wprowadzających w błąd; uniemożliwianie lub utrudnianie rozpoczęcia bądź przeprowadzenia kontroli organu antymonopolowego. Równowartość tej kwoty obliczać się będzie według średniego kursu euro ogłoszonego przez Narodowy Bank Polski, obowiązującego w ostatnim dniu roboczym roku poprzedzającego rok nałożenia kary. W przypadku nadmiernego opóźniania się ze spełnieniem świadczeń przez stronę postępowania prezes UOKiK nałoży na nią administracyjną karę pieniężną w drodze decyzji. Wysokość kary obliczana będzie jako suma jednostkowych kar za każde niespełnione oraz spełnione po terminie świadczenie pieniężne, które było wymagalne w okresie objętym postępowaniem, z pominięciem świadczeń pieniężnych, w przypadku których termin ich spełnienia upłynął wcześniej niż dwa lata przed dniem wszczęcia postępowania. [ramka] Ramka. Jak wyliczane będą kary finansowe ©℗ Wysokość jednostkowej kary jest obliczana według wzoru: gdzie poszczególne symbole oznaczają: JKP – jednostkową karę za niespełnione lub spełnione po terminie świadczenie pieniężne, WŚ – wartość niespełnionego lub spełnionego po terminie świadczenia pieniężnego, • – wyrażony w dniach okres, który upłynął od dnia wymagalności niespełnionego lub spełnionego po terminie świadczenia pieniężnego, do ostatniego dnia okresu objętego postępowaniem, albo do dnia jego spełnienia, jeżeli świadczenie pieniężne zostało spełnione w okresie objętym postępowaniem, OU – odsetki ustawowe za opóźnienie w transakcjach handlowych, ustalone na dzień wydania decyzji o nałożeniu administracyjnej kary pieniężnej. Ważne Administracyjna kara pieniężna nakładana przez prezesa UOKiK będzie mogła wynieść do 5 proc. przychodu firmy osiągniętego w poprzednim roku podatkowym, ale nie więcej niż równowartość 50 mln euro, jeżeli nie będzie możliwe ustalenie wysokości przychodu danego podmiotu. Rabat za wypełnienie zobowiązania Kara będzie mogła być obniżona, w zależności od działań podjętych przez przedsiębiorcę, którego dotyczy postępowanie. 20 proc., jeżeli przed wszczęciem postępowania spełnił wszystkie świadczenia pieniężne, za które obliczono jednostkowe kary, wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie w transakcjach handlowych, nie później niż w terminie 14 dni od dnia doręczenia stronie postanowienia o wszczęciu postępowania; 10 proc., jeżeli przedsiębiorca spełni powyższe warunki, w terminie 14 dni od doręczenia decyzji uiści administracyjną karę pieniężną oraz zrzeknie się wobec prezesa UOKiK prawa do złożenia wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy. W tym wypadku organ nadzorczy wydaje decyzję o zwrocie nadpłaconej kary. Brak taryfy ulgowej dla recydywistów Jak podkreśla Marek Niechciał, prezes UOKiK, szczególnie karani będą recydywiści. I tak, jeśli w okresie dwóch lat od nałożenia decyzji o karze prezes UOKiK ponownie stwierdzi nadmierne opóźnianie się ze spełnianiem świadczeń pieniężnych przez podmiot, kolejna nałożona kara będzie podwyższona o 50 proc., bez możliwości starania się o wskazane powyżej upusty. Co jednak ważne, urząd nie zamierza karać podmiotów, które same padły ofiarą zatorów płatniczych. Odstąpi więc od wymierzenia administracyjnej kary pieniężnej i poprzestanie na pouczeniu, ale tylko wówczas, jeżeli wartość niespełnionych lub spełnionych po terminie przez stronę postępowania świadczeń pieniężnych, za którą obliczono by jednostkowe kary, będzie równa lub mniejsza od wartości świadczeń pieniężnych nieotrzymanych lub otrzymanych po terminie przez tę stronę postępowania w okresie objętym postępowaniem. Prezes UOKiK odstąpi również od wymierzenia kary, jeżeli do nadmiernego spóźniania się z zapłatą dojdzie na skutek działania siły wyższej. Możliwość odwołania się od decyzji Od nałożonej przez prezesa UOKiK kary będzie przysługiwać odwołanie do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Jak zauważa mecenas Maciej Trąbski, to inny tryb niż w dotychczasowych postępowaniach prezesa UOKiK. Tamte trafiały bowiem do sądu ochrony konkurencji i konsumentów i były rozpatrywane na gruncie przepisów kodeksu postępowania cywilnego oraz ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów. ‒ Rozpatrywanie odwołań od decyzji przez WSA to konstrukcja znana ze spraw podatkowych i będzie rozpatrywana na gruncie przepisów kodeksu postępowania administracyjnego. A to oznacza nowość nie tylko dla przedsiębiorców, ale również dla samego prezesa UOKiK. Co rodzi wątpliwości, czy jednak zatorami płatniczymi nie powinna zajmować się Krajowa Administracja Skarbowa – rozważa mecenas Maciej Trąbski. W przypadku uchylenia albo stwierdzenia nieważności decyzji o nałożeniu administracyjnej kary pieniężnej albo zmiany tej decyzji polegającej na obniżeniu jej wysokości uiszczona kara albo jej odpowiednia część podlegać będzie zwrotowi w terminie 30 dni od dnia doręczenia wezwania do jej zwrotu. Jeżeli uchylenia decyzji lub stwierdzenia jej nieważności dokona sąd administracyjny, to do wezwania dołączać się będzie odpis wyroku sądu i, w uzasadnionym przypadku, postanowienie stwierdzające jego prawomocność. W przypadku zwrotu kary lub jej odpowiedniej części nie będzie naliczać się odsetek. Skuteczność działań urzędu Na gruncie ustawy o ograniczaniu zatorów płatniczych prezes UOKiK zyska więc kolejną kompetencję ‒ możliwość prowadzenia nowych kontroli i nakładania kolejnych kar. W ostatnim czasie tych kompetencji zyskał jednak wiele, a z tego, co słyszymy od niektórych ekspertów, niekoniecznie otrzymał dodatkowe wsparcie na skorzystanie z nowych uprawnień. Dlatego też prawnicy mają wątpliwości, czy konieczność prowadzenia spraw z zakresu zatorów płatniczych powinna przypaść właśnie organowi antymonopolowemu. ‒ To sprawy stricte finansowe i wymagające analizy wielu danych, a trudno powiedzieć, żeby UOKiK miał w tym doświadczenie. Lepiej byłoby, gdyby zajmowała się nimi Krajowa Administracja Skarbowa podlegająca Ministerstwu Finansów – twierdzi Przemysław Rybicki, radca prawny w kancelarii Affre i Wspólnicy Jego zdaniem UOKiK będzie musiał uczyć się w tym zakresie praktycznie od zera, co może zająć mu długie miesiące. Mecenas Maciej Trąbski dodaje, że urząd będzie musiał zmierzyć się z cywilnoprawnymi rozważaniami na temat natury kontraktów zawieranych między przedsiębiorcami, a te często mogą być różnie interpretowane. ‒ UOKiK będzie musiał być więc pewnego rodzaju quasi-sądem, bo praktyka jest dużo bardziej bogata i skomplikowana, niż to zakłada ustawodawca wprowadzający konkretne terminy spłat – twierdzi mec. Maciej Trąbski. Jego zdaniem firmy mogą np. próbować obejść obowiązek zapłaty poprzez odwlekanie nie samej płatności, ale wystawienia samej faktury, od której termin płatności jest liczony. ‒ W kontraktach dotyczących robót budowlanych czy prac informatycznych często pojawia się np. klauzula, że faktura będzie wystawiana dopiero wówczas, gdy kontrahent podpisze protokół odbioru sprzętu czy oprogramowania. A to w praktyce łatwo odwlekać w czasie – zauważa mecenas Maciej Trąbski. Według mecenasa Przemysława Rybickiego skuteczność działań urzędu może być jeszcze bardziej zmniejszona, zważywszy na to, że materiał dowodowy uzyskany od osób zgłaszających może być trudny do analizy przez urzędników. ‒ To rzadko będą dowody w przystępny sposób podane urzędowi na tacy. Ich analiza i weryfikacja może więc być bardzo trudna i trwać długo – mówi mecenas Rybicki. Ekspert ma wątpliwości, czy kontrahenci faktycznie chętnie będą się skarżyć do UOKiK na firmy, które opóźniają się z płatnościami. Wszak jeśli prezes UOKiK nałoży karę finansową na przedsiębiorcę – dłużnika, będzie ona ściągnięta z takiej firmy w pierwszej kolejności przed należnościami innych wierzycieli. W praktyce zatem wierzyciel, składając zawiadomienie do UOKiK, może pogorszyć swoje szanse na ściągnięcie swojej należności. ‒ Co prawda ustawa przewiduje obniżenie kar w przypadku szybkiej spłaty długów, ale w praktyce może się okazać, że dłużnicy będą najpierw czekać na decyzję o nałożeniu kary, a potem będą się od niej odwoływać. Proces może bowiem trwać na tyle długo, że stanie się problemem już kolejnego zarządu spółki – przewiduje Przemysław Rybicki. Jego zdaniem dla dłużników argumentem za ugięciem się pod presją działań UOKiK może być to, że informacja o postępowaniu oraz nałożeniu kary na przedsiębiorcę będzie upubliczniana na stronie internetowej UOKiK. ‒ To może teoretycznie odstraszać potencjalnych kontrahentów. Ale tylko teoretycznie. Zawsze zarząd firmy może stwierdzić, że sprawa jest wciąż w toku, proces się toczy i nic jeszcze nie jest pewne – rozważa mecenas Rybicki. Z kolei Maciej Trąbski uważa, że skoro jawność będzie wyłączona przy składaniu zawiadomień, to korzystanie z nich może stać się elementem nieczystej gry konkurencji. Donos skutkujący kontrolą UOKiK może bowiem utrudnić życie konkurentowi. Obowiązek sprawozdawczości Największy odsetek niezapłaconych w terminie zaległości występuje wśród dużych niepublicznych podmiotów (prywatnych) Przedsiębiorstwa te często nadużywają swojej pozycji dominującej wobec drobnych firm. Dlatego ustawodawca obejmie ich specjalnym nadzorem i nałoży na nich obowiązek sprawozdawczości. Kierownicy niektórych podmiotów będą musieli do 31 stycznia każdego roku przekazywać drogą elektroniczną sprawozdania do Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii o stosowanych przez te podmioty w poprzednim roku kalendarzowym terminach zapłaty w transakcjach handlowych. Zgodnie z art. 27b ust. 2 ustawy z 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych ( z 2019 r. poz. 865 ze zm.) chodzi tutaj o takie podmioty, jak: podatkowe grupy kapitałowe, bez względu na wysokość osiągniętych przychodów; podatników innych niż podatkowe grupy kapitałowe, u których wartość przychodu uzyskana w roku podatkowym przekroczyła równowartość 50 mln euro przeliczonych na złote według średniego kursu euro ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski w ostatnim dniu roboczym roku kalendarzowego poprzedzającego rok podania indywidualnych danych podatników do publicznej wiadomości. Za łamanie tych przepisów grożą sankcje. Kto nie przekazuje w terminie takiego sprawozdania, będzie utrudniał lub udaremniał wywiązanie się z tego obowiązku albo będzie składał oświadczenie niezgodne ze stanem faktycznym, podlegać będzie karze grzywny. Za kierownika uznawać się będzie członka zarządu lub innego organu zarządzającego tego podmiotu, a jeżeli organ ten jest wieloosobowy ‒ członków tego organu. Pierwsze sprawozdanie będzie dotyczyło dopiero 2020 r. Podatkowe grupy kapitałowe oraz firmy o przychodach powyżej 50 mln euro rocznie będą musiały przedkładać do resortu przedsiębiorczości sprawozdanie zawierające informacje na temat wywiązywania się przez nie z zobowiązań finansowych względem kontrahentów. Za złamanie tych zasad kierującym tymi przedsiębiorstwami będzie groziła kara grzywny. Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL Kup licencję
Dyskusję nad licytacjami z nieruchomości na nowo rozbudził projekt rozporządzenia ministra sprawiedliwości w sprawie sposobu przeprowadzenia sprzedaży nieruchomości w drodze licytacji elektronicznej oraz sposobu uwierzytelniania użytkowników systemu teleinformatycznego obsługującego licytację elektroniczną. Tu warto przypomnieć, że ustawowe przepisy dotyczące e-licytacji mają zacząć obowiązywać od 19 września br. Projekt rozporządzenia jest obecnie opiniowany, a komornicy podkreślają, że współpraca w tym zakresie z resortem układa się dobrze. Elżbieta Adamska-Śmigrodzka przewodnicząca Rady Izby Komorniczej w Warszawie ocenia nawet, że wchodzące w życie zmiany można ocenić bardzo pozytywnie. - To jedno z najnowocześniejszych rozwiązań w Europie, nowe narzędzie w codziennej pracy polskich komorników sądowych - zapewnia. Czytaj: "Tarcze" wycięły część licytacji nieruchomości - problem także dla dłużników>> Duża łyżka dziegciu w beczce miodu Jest jednak jedno zasadnicze ale. Nadal obowiązują wprowadzone wiosną ubiegłego roku, tarczą antykryzysową, przepisy chroniące dłużników. Chodzi o szereg kwestii. Do zakazu eksmisji w okresie pandemii doszło ograniczenie możliwości licytacji z nieruchomości. I tak, jeśli dłużnik zamieszkuje w zajętej nieruchomości, która służy do zaspokajania jego potrzeb mieszkaniowych, to do momentu ustania zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii oraz 90 dni po jego zakończeniu, takiej licytacji przeprowadzić nie można. Zgodnie z kolejnym rozwiązaniem, wierzyciel jest uprawniony do złożenia wniosku o licytację nieruchomości tylko wtedy, jeżeli wysokość egzekwowanej należności głównej stanowi co najmniej równowartość 1/20 wartości nieruchomości (tj. 5 proc.). Skutkiem było to, że w 2020 r. przeprowadzono zaledwie...14 uproszczonych licytacji nieruchomości i 500 ruchomości. W tym roku jest nieco lepiej. Do maja 2021 przeprowadzono 38 uproszczonych licytacji z nieruchomości i 1779 z ruchomości. Czytaj w LEX: E-licytacje nieruchomości > Komornicy postulowali i postulują by to zmienić. - Mam też nadzieję, że w międzyczasie, albo wkrótce po 19 września, zakaz wyznaczania licytacji w przypadku lokali w których dłużnik zaspakaja swoje potrzeby mieszkaniowe zostanie zniesiony. I do grupy spraw, które przyspieszyły dojdą i te dotyczące nieruchomości mieszkalnych - mówi Krzysztof Pietrzyk, rzecznik Krajowej Rady Komorniczej. To jednak będzie trudne choćby ze względu na zaplanowane dopiero na połowę września posiedzenia Sejmu. Komornicy wskazują, że te zakazy uderzają też w samych dłużników. W jakiej sytuacji? - Jak wiadomo, sprzedaż nieruchomości w trybie licytacji, nie powoduje, że nabywca staje się od razu jej właścicielem i że po udzieleniu przybicia przez sąd dłużnik ma obowiązek opuścić lokal. Mamy przecież dopiero przybicie, które musi się uprawomocnić, a jeśli nabywca spełni warunki licytacyjne, czyli zapłaci resztę ceny, sąd dopiero wtedy przysądzi własność na jego rzecz. Prawomocne postanowienie o przysądzeniu własności nieruchomości stanowi tytuł dla nabywcy na podstawie, którego może on domagać się opuszczenia i opróżnienia lokalu z osób i rzeczy. Jak widać jest to długi, rozłożony w czasie proces - mówiła Beata Rusin, komornik sądowy przy Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Żoliborza. Zobacz procedurę w LEX: Sprzedaż zajętych nieruchomości w drodze licytacji elektronicznej > - To będzie działanie na żywym organizmie - mówi o wchodzących przepisach rzecznik Krajowej Rady Komorniczej. Dodaje, że jeśli po 19 września okaże się, że coś nie działa albo powinno działać lepiej to komornicy są gotowi na wprowadzenie zmian. - I myślę, że ta współpraca między nami a ministerstwem będzie dobra. Oczywiście, to co trzeba podkreślić, nadal obowiązuje zakaz wyznaczania licytacji nieruchomości, w których dłużnik zaspakaja swoje potrzeby mieszkaniowe. Odbywają się inne licytacje - nieruchomości niezabudowanych, lub takich w których dłużnik nie zaspakaja swoich potrzeb mieszkaniowych. Osobiście prowadzę postępowanie, w którym przeprowadzono całą czynność opisu szacowania, przedłożono akta do sądu z prośbą o wyznaczenie terminu, a sąd nam odmawia. Bo nie doczytał w protokole, że dłużnik tam nie mieszka. Wyznaczył licytację dopiero wtedy gdy dłużnik do protokołu oświadczył, że nie zaspakaja tam swoich potrzeb mieszkaniowych i żąda wyznaczenia terminu - dodaje. Zobacz w LEX: Elektroniczne licytacje nieruchomości i ruchomości w sądowym postępowaniu egzekucyjnym - nagranie ze szkolenia > Wierzyciele w coraz gorszej sytuacji Nadal też - na co zwracają uwagę komornicy - obowiązuje zakaz eksmisji, a z końcem października 2021 r. rozpocznie się okres ochronny, podczas którego eksmisji do pomieszczeń tymczasowych wykonywać nie wolno. Ustawodawca - przypomnijmy - wprowadził tylko jedną zmianę dopuszczając możliwość wykonania eksmisji jeśli dotyczy ona dłużnika, który znęca się nad rodziną. - Obecnie więc mamy stan, w którym w innych sytuacjach mimo istnienia prawomocnego tytułu wykonawczego nie wolno przeprowadzić i wykonać tego rodzaju czynności. W skali kraju dociera do nas wiele niepokojących informacji, iż doprowadzeni do ostateczności właściciele próbują działać na własną rękę, jest to jednak działanie niezgodne z prawem - wskazuje Pietrzyk. Zobacz w LEX: Digitalizacja postępowania egzekucyjnego, czyli co czeka komorników i wierzycieli w najbliższej przyszłości - nagranie ze szkolenia > Komornicy z własnego doświadczenia dodają, że wielu wierzycieli znalazło się w ciężkiej sytuacji, w której zostali zmuszeni do utrzymywania niepłacących lokatorów. Wskazują, że to wiąże się także z zakazem wyznaczania przez sąd terminów licytacji zajętych nieruchomości i jeszcze bardziej komplikuje sytuację. - Dlaczego, jeśli ktoś nie spłacał długu ma mieć korzystniejszą sytuację niż wierzyciel, który też może potrzebować wsparcia. To nie jest tak, że wierzycielami są tylko banki, czy firmy skupujące długi, często chodzi o osoby fizyczne, małe firmy, które na drodze sądowej wywalczyły zasądzenie należności na swoją rzecz i to nie rzadko w czasie wieloletniego procesu. Nie wszyscy dłużnicy są "pokrzywdzeni" i nie wszyscy wierzyciele są "źli", każdą sprawę trzeba analizować indywidualnie, nie można tylko rozpinać parasola ochronnego nad dłużnikiem, a wierzycieli pozostawiać samych sobie - podkreśla Beata Rusin. Czytaj: Nowela procedury cywilnej podpisana przez prezydenta - e-licytacje, e-doręczenia i posiedzenie niejawne>> E-licytacja szansą na przyspieszenie Elektroniczna licytacja nieruchomości będzie zupełnie nowym rozwiązaniem mającym na celu - jak zapewnia resort - zabezpieczenie interesów dłużnika i zaspokojenie roszczenia wierzyciela w większym stopniu. Przy czym jej konstrukcja będzie oparta na dotychczasowej licytacji, która zresztą z obrotu prawnego nie została wyeliminowana. Elektroniczna licytacja nieruchomości ma też zapewnić większą transparentność całego postępowania, zapobieganie zmowom cenowym, umożliwienie osobom zainteresowanym - również tym zamieszkałym w znacznej odległości od kancelarii komornika - udział w kilku licytacjach jednocześnie. - Ponadto w dobie pandemii zapewni bezpieczeństwo sanitarne wszystkim uczestnikom przetargu. Takie rozwiązanie jest korzystne także z punktu widzenia dłużnika, bowiem wydaje się, że dzięki takiemu przejrzystemu sposobowi sprzedaży uzyskiwane kwoty powinny być wyższe – zaznacza Krzysztof Pietrzyk. Czytaj w LEX: Elektroniczna licytacja w sądowym postępowaniu egzekucyjnym - geneza, warunki jej przeprowadzenia oraz wpływ na skuteczność wszczynanych postępowań egzekucyjnych > Jak to będzie przebiegać? Ma być przeprowadzana za pośrednictwem systemu teleinformatycznego, wytworzonego przez Krajową Radę Komorniczą, zaś warunkiem udziału w takim przetargu będzie utworzenie indywidualnego konta w systemie teleinformatycznym. Użytkownik (licytant) będzie zobowiązany do założenia konta w systemie teleinformatycznym, podając swoje dane osobowe, co podlegać będzie weryfikacji w rejestrze PESEL. Po prawidłowym zweryfikowaniu zostanie nadany login, upoważniający licytanta do dokonywania dalszych czynności Licytacja elektroniczna rozpoczynać się będzie się z chwilą określoną w obwieszczeniu o licytacji elektronicznej i kończyć się w chwili wyznaczonej przez komornika. Dane te będą precyzyjnie określone. Komornik wyznaczać ją będzie w ten sposób, aby zarówno termin rozpoczęcia, jak i zakończenia przetargu przypadał pomiędzy godziną a w dni robocze, przy czym sama e-licytacja będzie trwała 7 dni. Przetarg wygrywa licytant, który przedstawi najwyższą ofertę. Niezwłocznie po zamknięciu przetargu, nie później niż w terminie tygodnia, komornik prześle sądowi protokół z przebiegu przetargu, a sąd albo referendarz sądowy wyda postanowienie co do przybicia na posiedzeniu niejawnym w terminie tygodnia od dnia otrzymania protokołu z przebiegu przetargu elektronicznego. Tu warto wskazać, że e-licytacja działa już w zakresie ruchomości. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów w programie LEX jest zależny od posiadanych licencji.
Nietrudno jest wpaść w spiralę długów. Zaś wyjście na finansową prostą to często nie lada wyzwanie. Gdy suma niespłaconych zobowiązań rośnie, a w Twojej skrzynce pojawiają się kolejne wezwania do zapłaty – pojawia się obawa, że to sytuacja bez wyjścia. Co zrobić, aby uwolnić się od problemów finansowych? Wsparcia udzielą firmy pomagające wyjść z pojawiają się długi, zjawia się również stres – zwłaszcza, gdy masz świadomość, że Twoja obecna sytuacja finansowa nie daje szansy na spłatę zaległych zobowiązań. Co więcej, jeśli długi są efektem niespłaconych rat, z miesiąca na miesiąc Twoja sytuacja może się pogarszać. Bank lub firma, która udzieliła Ci kredytu, ma prawo naliczać odsetki za zwłokę w spłacie zobowiązań. Z tym problemem nie musisz się zmagać samodzielnie. Na szczęście na rynku działają profesjonalne firmy pomagające wyjść z długów. Są to przede wszystkim firmy windykacyjne, czyli zajmujące się pomagające wyjść z długu naprawdę istniejąMimo że działalność tego typu firm u wielu osób budzi negatywne konotacje, w rzeczywistości to właśnie podmioty takie jak np. ULTIMO udzielają prawdziwej pomocy w spłacie zadłużenia. Dlaczego? Spójrzmy prawdzie w oczy: dług nie zniknie sam z siebie. Jeżeli powstał, to szanse na to, że zostanie umorzony, są znikome. Jedyne więc, co Ci pozostaje, to go spłacić. Firma windykacyjna może być Twoim „przewodnikiem” na tej może pomóc firma windykacyjna? Jej wsparcie będzie Ci potrzebne przede wszystkim wtedy, gdy nie jesteś w stanie
firmy skupujące długi od osób fizycznych