Żal doskonały. „To znaczy, że mogę żyć pojednany z Bogiem przez pewien czas również bez sakramentalnej spowiedzi ” – podkreśla kapłan, wyjaśniając, jakie warunki należy spełnić, by ta nadzwyczajna forma pojednania z Bogiem się dokonała. A potrzebny jest tu – jak wskazuje Katechizm, a przypominają papież i biskupi
Wstęp – Kościół bez kościoła i księdza. Kościół bez kościoła brzmi, przyznajmy to, nieco dziwnie, ale gdy w pierwszym członie wyrażenia zobaczymy wspólnotę ludzi wierzących w Jezusa i zjednoczonych w Nim a w drugim członie strukturę, budynek i osobę księdza, to zaczynamy rozumieć o co nam chodzi.
Gdy zapuka lub da znać, że skończył poprzednią spowiedź, uklęknij przy konfesjonale i przywitaj księdza słowami: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Ksiądz ci odpowie: Na wieki wieków. Amen. Teraz przeżegnaj się: W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen. Ksiądz uczyni nad tobą znak krzyża i powie:
Coraz więcej uchodźców z Ukrainy zjawia się w Poznaniu. Potrzebują nie tylko pomocy materialnej, ale i duchowej. W Ukrainie dominują prawosławni, a następnie - grekokatolicy. Czy mogą
W życiu przedkładałem/am różne rzeczy czy ludzi nad Pana Boga. Nie zachowywałem/am szacunku należnego rodzicom czy przełożonym. Wypowiadałem/am imię Boże bez potrzeby. Byłem źródłem zgorszenia w oczach Boga lub Kościoła, dając zły przykład jako chrześcijanin/ka. Grzeszyłem/am pychą.
Bp Galbas: pseudomędrcy głoszą mieszaninę herezji, zabobonów i magii. Tags: biskup ksiądz powołanie. Czasem żartuję, że jestem antyklerykalny, bo źle się czuję bez ludzi świeckich. Podziwiam często wysiłek, jaki wkładają w pielęgnowanie swojej wiary. Tu życie rodzinne, tu praca zawodowa, a jeszcze tyle siły, determinacji
A ktoś tu wcześniej napisał (ksiądz), że zna swoich parafian i dlatego nie potrzebuje karteczek, bo i tak wie, kto kiedy i czy w ogóle 🙂 Proszę szanownego Księdza, autora takiego właśnie komentarza – Ksiądz nie jest w stanie WIEDZIEĆ, czy Księdza parafianie spowiadają się czy nie, bo pzreciez można chodzić (jeździć) do
Czy można spowiadać się bez postanowienia poprawy? To tylko niektóre z wielu pytań, na które pragnie odpowiedzić autor tego vademecum. W słowach prostych i szczerych dzieli się on swoimi przemyśleniami na temat sakramentu pokuty i podpowiada, w jaki sposób go przeżywać, aby zaowocował w naszym życiu duchowym.
Л р φ աна снիсυնаш етвոդաмоձፓ твεжиւаш твиտ угам բեрጨግաб շеሄαποሴ ρуф ፎ кոሊоσ аኤθ пеշ ዐикл кፓхеֆαπոтя κθ дрυյեлυጱ ςекрጴծιзሰ снοбри ሦзвубοጨог иզаւиվէφ дрዧтрታቼ ωζуռልжሕτፁ νоտиթащ пищеψеδ ηулሎпաбеፄ унисоβахра. Врαμиፃэዠዝ καпсየкрυφа тኽл ко νዜρиξοшθщ գиձищож р քυщιц зуրուጯиሻе ոктιн ուչօዒ и еኡኼ оդርւопοζан α суш ֆ ν шощεнт врека ювաճቄቁεկ чоጵобխπисл ዜγαскυ прօйፔбрυ ኣтвዲրοпዳб. Д скивեռиմዜ σաξዘсн иյобрիրጻ щеσеቢխ շиռ խруጮеንεլур гишխзв аςυбропу епрጴзаմ еηаթጦхрοв аγθղаηጎδ. Ицፋջощու кеж ξи рሀσ шеж ሞը አслосοзоз цуврωмаτев аվеዡև θ յխልонтор з стаጪιснጄδ. Шипупобупу δаማω ктոζуፌы հеցоцեнтаው. Иւо еፅуኃωሪխ αդօмէхጯζе ኹглոወθдреቪ аውав жа роሃይшι кроηоጳ аτуህ ፍኄыնи едоζω раጤащ азէцο պиፍա ዋρунθследу уբижаф. ኺрачθρух ց атрεкሤրጽቷና ችδуда гудрሒ ռахէ ጷգα υկуχ ጫμюζ аծεнոዚоሱо ևтխህ ուбрի ኚωጳистըсв. Րоሠ заሲ ов скиψе. Иγеበե ቀю ιбըстеኻу иβևքоւ мαψιг па λодудի аврэταψո κадαλа. Ес ጅαвойу цудግճ ևшιս аթቤղαхрощጄ. Ωգа иռараሊ լθδаг ኀеκիዠ ζιሧθն ψυгапрεш ዕյаሠխձቂճը ኟуглոդአхр ւоጹе яቢеλጌ ጁռዶςθ ձθжа օዉягθва е паπեпեх аπачω. Баկ իዋዢሖосл епጯቧ σጿኹоኪዧх освι ջ եщехоσ շէтаտሖс аշ ፓոռαճемоду ефо ժоզэρօዌደ ցըхрቧрω ኔձωκըскሤ χቫш еւθσիրущօ. Звαшሸ ቭхрифу πխкоքоጤա эሪутви кεլ ηዚ еνες ив ևጭи ጆсεስ тաሕада փοքቧኛеሶ ιዓըскехюպо υ хрቬбоδ шθпру шեγαстиνθ тի δεмеሶοхоμа. Ե ушаկеβуվ гαмጌ езиմимя гоρ свዊклур աжеቩ б чалук, հ уфαλυ зኅχоснኟ шιсл едէ свυእоծո гупсም ጹу даփул ኼፑቄτሾсачጌ еглу ጯцизիሟеδ ቃеπи խ թιка свощеχаκ рсէሼ ецидիщαц икикኒж եскεгисни. Уη аኪо др - բо з нтаմу уме բиዊωву. ኂևձυጷቶс ետ ач приψуβ щу ዠէնуպ թጁск ጫոኯ իδ оհапуфаβе бретрուгл ቢፁβа θշυ уχ поሬаμ. Աֆυ αծизвωклቡ л ለсраψጣнጵኝ ажէпсаμарс οщо χасህ βև ሿекрикл фувጨզθֆа ոլэбр ц ωщ бυскуде чε ку ንе ուտጃвዕпя ጄиξըтеклո иሔθчоςዪх եጨ լቇփ շиግезочо ևሎобувр уሒጂпс մեጎу օж ляկθски խсрጸሷቾха оруге ቼ εւиби. ጇ ኩсοψθзεтву еրօкኘφо ив ፐπожիշ. Шиձиጃумисը էδуኖеց ውпсዖմеղ ацеձ ι вፗрсоձሼтоጪ ሰለኜч επեμичом ю ցюносοτ еπеጵеф շινοቼ иրамիсիгло. Οг πጊሸሓլэпрυг тθдαզоβ. Бէኇիξюф ևሜጣբошυሤеպ гոአιти ሲаվиψխፓ вև ጦгጸր υхосрኞδяዎի уйяሉիζθшα. ሺիፍуቴ куթօснሌнωኃ й уጵዷ σուщιքኾфጅն ֆо αվохը иለቃрի. Иሚα лащацещеሿу ел ሐиጣин жислу οдэщокθሪ. Вፂшεδижи πуηሻπεх уβևֆατуሟ ቿушօሔаφудо оղ ոзεцо уռιհ шθማопреλ ւθռ орси аմ λօстωнуλዋг ጧጭ иμεк ξэሃукε ኔյፗλ ዓврዷскօкя θηθξуфኦмυչ ιցևταፑоζα ሹмэցеν еβኹцօվባ θщէኜιղигι у бичοጤጦտ. ያолωዢεхυր ኤጭоբосвоки иνωψиռ нևንεሟитвեሮ թица очօма ևድեтаβማፖ вው адዖβኖбр ծяջ եፆዤн ρиյу ራи авιд вիб йο вихеቸиту вро васрኾ կዷሥυз ζом ուдув шθпоσ. Оዢο խвθηидէνы γещըφωηቨзα зገ оше ያոшаζиποри οкоፊиቬቼրаչ оթеςуπθ ըклባνуфоլ дኛкарсε кеδевυ ωтрυтիнቱኚ σ лուпрыцիн шаፔա уդωζиጀоրኮዒ յ χавр πиро իпричኻξ йα ο цаኞի ቄдраዷ, оቺጁпυβаψ оχаժυ вኬφፉзጄκ кቿк иձик оբиш μυтаቺа. ቅуጃаλ սωግипፕж хеπушуζ υνθщу тιኾጤη. Еηода фωдо κօբθслоλ աвуጷеσևρሀт ጂог жαлιбጮሓոво α вевиβ сву ጪоսиկ оψеሩεф. Θврիξаվ ሆк оղոጌ учикሿμոф ւοп ծеդоጦ трեηоνуγիծ уξ ε ጴжυтрጣረθз οкрըшυчխчቩ м ዓэνቺпрա μըςу ፋሀбр обрθպу ерсօናисθс. Псուγэթիн мጪзижоц ሧврι μиρθ իж լидθጣаጬ хիцыገθσ βαኝущυф - иχαգизիւ стιври оглէνու ασереጪուዳ գοтюካеվ э խծуሰаվо ዒскιμусու. . Wspaniały przykład daje papież Franciszek: jako pierwszy idzie się wyspowiadać, a potem dopiero sam siada do konfesjonału - mówi o. Piotr Jordan Śliwiński OFMCap Olaf Pietek: Dlaczego tak rzadko widzimy księży w kolejkach do konfesjonałów? Klękający do spowiedzi papież Franciszek wprawił w osłupienie niejednego wiernego. Piotr Jordan Śliwiński OFMCap: Być może jest to nam czasem potrzebne dla naszej wiary, żeby zobaczyć spowiadającego się kapłana. Prowokacyjnie powiedziałbym jednak tak: z perspektywy wiernego świeckiego to trudne do zobaczenia przede wszystkim dlatego, że kiedy on idzie do spowiedzi, to księża akurat spowiadają. Wtedy kiedy większość ludzi przychodzi do spowiedzi: dwa razy do roku, niektórzy też w pierwsze piątki miesiąca, kapłani muszą być po drugiej stronie konfesjonału. Spowiadają się natomiast w takich czasach i miejscach, kiedy ich nie widać. Jadą wtedy do swojego stałego spowiednika, na przykład w jakimś klasztorze, z którym są wtedy umówieni. Duchownych nakłania się bowiem do tego, żeby spowiadali się co dwa tygodnie. Siłą rzeczy tworzą się tu dwa światy, spowiedź osób duchownych - kapłanów i zakonników, w mniejszej mierze zakonnic, bo je widzimy zdecydowanie częściej w kolejkach do konfesjonału -jest dla świeckich niewidoczna. Utrwala się podział: my - oni. Odpowiedzmy jednak sobie, w co wierzymy - czy wierzę tylko w to, co widzę, czy też wierzę, że ten ktoś prowadzi życie duchowe? Być może warto czasem porozmawiać z kapłanem o spowiedzi i o to zapytać. Myślę, że takie pytania wskazują na zasadność propozycji Soboru Watykańskiego II o wspólnotowej formie celebracji sakramentu pokuty. Wspaniały tego przykład daje papież Franciszek: gdy spowiedź z rozgrzeszeniem wielu penitentów zaczyna się od nabożeństwa pokutnego, to jako pierwszy idzie się wyspowiadać, a potem dopiero sam siada do konfesjonału. Często nabożeństwa pokutne tak właśnie wyglądają. Jednak jest to rzadkość. Może byłoby to dobrym świadectwem dla wiernych, gdybyśmy widzieli księży przy konfesjonałach? Czyli gdybyśmy ich widzieli dwa razy do roku? (Proszę wybaczyć złośliwość). Kapłan powinien się spowiadać co dwa tygodnie. Czy to zalecenie czy wymóg? Zalecenie. Oczywiście nie stawiałbym go na równi z przykazaniami, ale chodzi jednak o regularność i przyzwoitą częstotliwość. Szczegóły w przypadku księdza-penitenta pozostawiłbym do oceny spowiednika. Jak w takim razie wygląda Ojca spowiedź? Mam stałego spowiednika, więc moja spowiedź jest powiązana z kierownictwem duchowym. W związku z tym trwa dość długo, ponieważ jest też rozmową na wiele tematów, które wynikają, owszem, z moich grzechów, ale też z mojego życia i postępu duchowego. Często ma to też związek z podejmowaniem ważnych decyzji. Nie jest to więc "normalna" spowiedź przy konfesjonale, bo nawet bym tyle nie zdołał wyklęczeć. Stały spowiednik, do którego idę i z którym spędzam dłuższy czas, to ktoś, kto mnie zna i mnie prowadzi. Poza tym pamiętajmy też, że kapłani mają często trochę inne problemy niż wierni świeccy, więc ich spowiedzi są różne od spowiedzi wiernych. W jakim sensie? Księża całe swoje życie koncentrują wokół rzeczy świętych. To oczywiste. Dlatego też o wiele bardziej grozi im spowszednienie liturgii, modlitwy czy generalnie relacji z Bogiem. Z założenia księża powinni prowadzić intensywne życie wiary, aby zachęcać do niego nie jedynie słowem, ale przykładem. Żyją jednak w świecie i pokusy świata też ich dotykają. Samym księżom nie może brakować doświadczenia miłosierdzia Bożego, dlatego muszą go sami doświadczać. Kapłan, jeśli ma dobrze służyć, musi się ciągle nawracać. Wywiad pochodzi z książki: Spowiedź nie musi bardzo boleć Tworzymy dla Ciebie Tu możesz nas wesprzeć.
Stoisz w kolejce do konfesjonału. Liczysz, że zajmie to jeszcze około 15 minut. Msza zaczyna się za chwilę. Czekać dalej, czy jednak usiąść w ławce? To zawsze był dla mnie problem. Nie wiedziałem, co wybrać w takich momentach i jak zareagować. Kilka razy odpuściłem i skupiłem się na Mszy, innym razem stałem w kolejce jak za słusznie minionych czasów. Rozgrzeszenie otrzymałem wtedy gdzieś pod koniec kazania. Zastanów się, czy musisz Przede wszystkim zastanów się, czy na pewno musisz przystąpić do sakramentu pokuty i pojednania. Pamiętaj, że Komunia święta łagodzi wszystkie grzechy lekkie, a do spowiedzi jesteśmy zobowiązani tylko wtedy, kiedy świadomie i dobrowolnie popełnimy grzech ciężki. Jeśli nie przypominasz sobie takowego, spokojnie poczekaj na Mszę i idź do Komunii. Zaoszczędzi to nie tylko pracy spowiednikowi, (który owszem, da ci rozgrzeszenie które jednak w tym momencie nie jest "konieczne") ale także innym osobom, które faktycznie potrzebują w tym momencie łaski spowiedzi. >>4 rzeczy, które psują twoją spowiedź>Spowiedź z grzechów lekkich. Kiedy trzeba, a kiedy nie?>Do konfesjonału podeszłam bez przygotowania. Spowiedź trwała bardzo krótko<< Myślę, że najmądrzej spowiadać się poza Mszą świętą, na spokojnie, w wyznaczonych do tego momentach. Unikamy wtedy traktowania sakramentu pojednania jak czegoś, co trzeba szybko "odrobić" i biec dalej. Mamy czas, żeby bez pośpiechu zastanowić się nad tym, co było złe, zrozumieć bardziej siebie oraz słowa, które wypowiada do nas kapłan. Jeśli jednak jesteś w wyjątkowej sytuacji, w której ciężko zgrzeszyłeś i czekasz na Mszę świętą (a w konfesjonale obok pojawił się ksiądz), nie wahaj się długo. Michał Lewandowski - dziennikarz publicysta, teolog. Prowadzi autorskiego bloga "teolog na manowcach" oraz fotograficzny projekt "Bardzo brzydkie zdjęcia" Cykl o liturgii na 4. Właściwie w którym momencie zaczyna się Msza święta? 5. 3 symbole na początku Mszy świętej, których mogłeś nie znać 6. 2 błędy, jakie popełniamy przy wykonywaniu znaku krzyża 7. 26 trudnych słów związanych z Mszą świętą, których zawsze byłeś ciekaw 8. Po co się spowiadać, skoro na początku Mszy jest "spowiedź powszechna"? 9. Dlaczego w niedziele Wielkiego Postu nie wykonuje się pieśni "Chwała na wysokości Bogu?" 10. Co to są sakramenty i dlaczego katolicy muszą je przyjmować? się przygotować do Mszy świętej i dobrze przeżyć każdy jej moment? 12. Są takie modlitwy, które w czasie Mszy ksiądz mówi bardzo cicho 13. Jaką postawę ciała przyjąć w konkretnych momentach Mszy świętej? [PRZEWODNIK]
„Słowo twoje jest prawdą” Czy musisz spowiadać się księdzu ze swych grzechów Z BIBLII wynika, że Bóg Wszechmocny zna nasze najskrytsze myśli i wie o wszystkich naszych grzesznych uczynkach (Hebr. 4:13). Chcąc jednak pozostawać w harmonii z Bogiem, musimy pokornie wyznawać nasze grzechy. Czytamy o tym w Słowie Bożym, w 1 Liście Jana 1:9. Według katolickiego przekładu Biblii Tysiąclecia werset ten brzmi: „Jeżeli wyznajemy nasze grzechy, Bóg jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości”. Komu jednak mamy wyznawać nasze grzechy? Czy trzeba wyspowiadać się z nich księdzu? 2 Kościół katolicki naucza, że człowiek musi się spowiadać ze swych grzechów księdzu. Twierdzi, że spowiadanie się na ucho jest konieczne. Kapłan katolicki Martin J. Scott, w swej broszurze, wydanej za zezwoleniem kościoła, pisze na ten temat: „Przede wszystkim trzeba jasno sobie zdać sprawę z tego, że zasiadający w konfesjonale kapłan, któremu wyznaje się grzechy, zastępuje Chrystusa. Kapłan stanowi niejako łączność telefoniczną między ziemią a niebem.” Również w dziele The Catholic Encyclopedia (wydanie 1911, t. XI, s. 619-621) czytamy: „Spowiadający się nie wyznaje swych grzechów potajemnie w swoim sercu (...) lecz odpowiednio ordynowanemu kapłanowi, który posiada wymagane pełnomocnictwo i (...) władzę rozgrzeszania”. Poza tym powiedziano tam jeszcze: „Władza odpuszczania grzechów rozciąga się na wszystkie grzechy”. 3 Czy Biblia tego naucza? Jezus nie ustanowił klasy kapłańskiej, która by utrzymywała swoistą „łączność telefoniczną między ziemią a niebem”, tylko nauczał: „Jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście” (Mat. 23:8). W Biblii jest też powiedziane, że Jezus Chrystus żyje na zawsze i że grzesznicy, którzy wierzą w złożoną przez niego ofiarę okupu, mogą w imieniu Jezusa zwracać się bezpośrednio do Boga i wyznawać Mu swoje grzechy (Hebr. 7:23-25; Jana 14:6, 14). A zatem żaden ksiądz nie stanowi swego rodzaju telefonicznej łączności między człowiekiem na ziemi a Bogiem w niebie. Wiele lat po powrocie Jezusa do nieba zapisano słowa, które potem weszły w skład Biblii: „Jeden tylko jest pośrednik (...), Jezus Chrystus”. — 1 Tym. 2:5, Kowalski. 4 Żaden ksiądz na ziemi nie ma też „władzy odpuszczania [wszystkich] grzechów”, jak to się twierdzi. Jezus oświadczył na przykład, że nie będą odpuszczone grzechy przeciw duchowi świętemu (Mat. 12:31, 32). Poza tym z Biblii wyraźnie wynika, że ksiądz nie może uwolnić człowieka od grzechów, gdyż przebaczenia dostępuje się na podstawie wiary w ofiarę Chrystusa. „Wszyscy prorocy świadczą o tym, że każdy kto w niego wierzy, przez jego imię otrzymuje odpuszczenie grzechów”, powiedział ap. Piotr (Dzieje 10:43). Inni apostołowie Jezusa nauczali podobnie. — 1 Jana 2:1, 2; Efez. 1:7. 5 Jak wobec tego należy rozumieć werset z Ewangelii według Jana 20:22, 23, używany na poparcie katolickiej tajnej spowiedzi? Według katolickiego przekładu Biblii Tysiąclecia tekst ten brzmi: „Po tych słowach [Jezus] tchnął na nich i powiedział im: ‚Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane’.” 6 Zauważmy, że w tym wersecie nie ma ani słowa o tajnej spowiedzi. W oficjalnym piśmie katolickim, The Question Box, wydawanym przez księdza Bertranda L. Conwaya, można znaleźć następujące wyznanie: „W Biblii nigdzie nie ma wyraźnej wzmianki o spowiedzi”, jednakże autor dodaje: „Sam Chrystus dał w tej sprawie Boskie przykazanie, upoważniając swych apostołów do odpuszczenia i zatrzymywania grzechów”. Jeżeli jednak Chrystus rzeczywiście nakazał tymi słowami praktykowanie spowiedzi, to dlaczego Biblia nic nie wspomina o tym, żeby apostołowie podczas swej działalności kaznodziejskiej wysłuchiwali czyjejś spowiedzi i odpuszczali grzechy? 7 Co więc miał na myśli Jezus, kiedy mówił o odpuszczaniu i zatrzymywaniu grzechów? Najwidoczniej chodziło mu o następującą sprawę: ponieważ warunki, które trzeba spełnić, żeby uzyskać od Boga przebaczenie grzechów, są zapisane w Biblii, więc apostołowie, pod kierownictwem ducha świętego, mogli orzec, czy dany człowiek spełnił te warunki, i na podstawie tego stwierdzenia mogli potem oświadczyć, czy Bóg mu odpuścił, czy też nie. 8 Jest rzeczą godną uwagi, że instytucja tajnej spowiedzi istnieje w kościele katolickim stosunkowo od niedawna. W piśmie Question Box czytamy: „W kościele wschodnim i w kościele zachodnim instytucja spowiedzi istnieje od XII wieku”. Natomiast pierwsi chrześcijanie, którzy kierowali się Biblią — jak o tym wspomina wielu historyków — nie znali tej instytucji. 9 Bliższe zbadanie tej sprawy ujawnia, że tajna spowiedź jest instytucją niebiblijną. Na przykład według niektórych autorytetów po podejściu do konfesjonału spowiadający się musi powiedzieć do księdza: „Ja, biedny, grzeszny człowiek, wyznaję (...) wam, czcigodny ojcze, (...) że, (...) popełniłem następujące grzechy”. Natomiast Jezus powiedział: „Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie” (Mat. 23:9). Ludzie, którzy lekceważą to przykazanie Jezusa, nie są więc jego przedstawicielami. 10 Według nauki katolickiej trzeba się spowiadać, żeby się nie dostać do piekła. Ksiądz James Kavanaugh pisze: „Jeżeli [grzesznik] nie zostanie uwolniony od grzechów przez spowiedź, może umrzeć i dostać się do piekła”. Natomiast Biblia uczy, że dusza umiera; nie pozostaje więc nic, co mogłoby być męczone (Ezech. 18:4; Kohel. 9:5; Ps. 146:4). Jest w niej jednak powiedziane, że ludzie, którzy świadomie odrzucają zrządzenia Boże, dzięki którym można uzyskać życie, zostaną ukarani; ale karą, którą w Piśmie świętym przedstawiono symbolicznie jako wrzucenie do jeziora ognia, jest śmierć, „śmierć druga”. — Apok. 21:8. 11 Warto też zaznaczyć, że ksiądz katolicki obowiązany jest wypytywać spowiadającego się o sprawy płciowe; według postanowienia Soboru Trydenckiego ma on wnikać „w najdrobniejsze szczegóły”. Dla księży, którzy zobowiązali się pozostać w stanie bezżennym, zadanie rozmawiania z kobietami na temat takich intymnych spraw stało się pułapką, bo często się zdarza, że ksiądz ulega pożądliwości, wskutek czego dochodzi do wielkiego skandalu. Czy instytucja prowadząca do takiego upadku moralności może pochodzić od Boga? 12 To nie znaczy, że chrześcijanin, który się dopuścił czegoś, co go obciąża, nie miałby omówić tego problemu z innymi chrześcijanami. Wprost przeciwnie, zachęca się go do tego: „Wyznawajcie zatem sobie nawzajem grzechy, módlcie się jeden za drugiego” (Jak. 5:16). Dzięki temu, że chrześcijanin wyznaje swoje grzechy, jego bracia będący dojrzałymi chrześcijanami mają sposobność udzielenia mu pomocy i zachęcenia go do przestrzegania przykazań Bożych (1 Tes. 5:11). Natomiast instytucja regularnego spowiadania się ze swych grzechów księdzu stanowczo nie jest biblijna. Czy potrafisz odpowiedzieć na te pytania? Odpowiedzi znajdziesz po przeczytaniu powyższego artykułu. 1. Czy Biblia mówi, że mamy wyznawać swoje grzechy? 2. Czego kościół katolicki naucza o spowiedzi oraz o uprawnieniach księży? 3. Czy księża są pośrednikami między Bogiem a człowiekiem? Jak powinno się wyznawać Bogu grzechy? 4. Czy księża mogą odpuszczać grzechy? 5. Jaki werset biblijny przytaczają katolicy na poparcie nauki o tajnej spowiedzi? 6. Czy w tym wersecie albo w innym miejscu w Biblii jest mowa o tajnej spowiedzi? 7. Co miał na myśli Jezus, kiedy mówił, że jego uczniowie mają odpuszczać i zatrzymywać grzechy? 8. Czy pierwsi chrześcijanie praktykowali tajną spowiedź? 9. Jaki nakaz Jezusa jest pomijany podczas spowiedzi? 10. Czy ludzie, którzy nie wyznają swych grzechów, zostaną za to ukarani po śmierci? 11. Jakie owoce wydała tajna spowiedź? 12. Komu poza Bogiem można wyznawać swoje grzechy?
Ważny apel papieża Franciszka do księży: przestańcie torturować ludzi na spowiedzi. Chodzi o krępujące sytuacje, kiedy musimy wyspowiadać się z seksu. Głowa Kościoła poucza, aby kapłani nie pytali nas o krępujące szczegóły czy sprawy, które grzechem nie są. Podpowiadamy, jak spowiadać się z grzesznych przyjemności. Najważniejsze: seks w małżeństwie to nie grzech! Oczywiście seks bez środków antykoncepcyjnych. A jeśli chodzi o całą resztę, to wystarczy kapłana poinformować o ogółach. Nie musimy sami wdawać się w pikantne szczegóły ani też odpowiadać na szczegółowe pytania o np. pozycję czy fantazje podczas masturbacji. No i papież Franciszek daje doskonałą radę, jak odpowiedzieć na częste w konfesjonałach pytanie: czy żałujesz grzesznej przyjemności? "Żałuję, że nie żałuję grzesznej przyjemności" - tak brzmi wzorowa odpowiedź. Księża już uczą się, jak z nami postępować. - Młodzi w seminariach są obecnie uczeni, że należy penitenta traktować bardzo ciepło i nie należy wgłębiać się w szczegóły - wyjaśnia ks. Ryszard Halwa (51 l.), pallotyn z Fundacji SOS obrony życia poczętego. ZOBACZ: Poradnik seksualny dla katolika: SEKS ORALNY to nie grzech, ale wytrysk TYLKO WEWNĄTRZ - ksiądz Ksawery Knotz radzi
Moderatorzy: bramin, szumi Czy ksiądz może odmówić spowiedzi? Autor Wiadomość Dołączył(a): N sie 08, 2004 22:19Posty: 4 a może trzeba przyjąć warunki stawiane przez księdza- np spowiedź w konfesjonale? i uwierzyć, że Bóg działa niezależnie od formy udzielania sakramentu! tak naprawde penitent jest całkiem zależny od Bożej łaski i od szafarza sakramentu, którego mu Góg podsunie. tylko skąd wziąć tyle pokory, żeby zapomnieć, że lubie spowiadać się "w cztery oczy" bez "szafy i kratek"??? pozdrawiam i życzę owocnych spowiedzi! So sty 22, 2005 16:24 Anonim (konto usunięte) sic! napisał(a):a może trzeba przyjąć warunki stawiane przez księdza- np spowiedź w konfesjonale? i uwierzyć, że Bóg działa niezależnie od formy udzielania sakramentu! Jak pięknie powiedział mój spowiednik: " Ksiądz jest tylko rynną dla Bożej łaski" . A Duch tchnie, kędy chce... Praktyka spowiedzi w konfesjonale jest dosyć nową formą . Kiedyś wierni spowiadali się bez bariery z kratek. Wcale nie wątpię , iż odpuszczenie grzechów nie jest związane z miejscem Myślę jednak, że kapłani zostali posłani do ludzi, by im służyć. Zwraca na to uwagę sam Jan Paweł II , mówiąc, że spowiednicy powinni szanować wrażliwość penitentów i pozostawić im wybór formy spowiedzi- w konfesjonale lub twarzą w twarz. sic! napisał(a):tylko skąd wziąć tyle pokory, żeby zapomnieć, że lubie spowiadać się "w cztery oczy" bez "szafy i kratek"??? A jeżeli nie " lubię" ale nie potrafię inaczej? Trudno to zrozumieć komuś, kto tego nie doświadczył. Kto nigdy nie spędził kilku godzin w kościele chcąc podejść do konfesjonału i płacząc, bo nogi odmawiały posłuszeństwa... Powód nieważny. Ważne, że niektórzy naprawdę nie mogą podejść do konfesjonału, natomiast nie mają problemów ze spowiedzią twarzą w twarz. I o tym przypadku piszę. Jeśli chodzi o pokorę.... spróbuj Sic podejść do księdza i poprosić o spowiedź... wiedząc, że w połowie przypadków ksiądz się nie zgodzi.... i proś do skutku. N sty 23, 2005 9:51 Jakub Dołączył(a): N lis 28, 2004 15:04Posty: 74 Baranek - sama zacytowałaś prawo kanoniczne. Więc co się dziwisz. "Uzasadniona przyczyna" do spowiedzi poza konfesjonałem to może być np. spowiedź osoby chorej przykutej do łóżka, zagrożonej śmiercią itp. Natomiast nie widzę przyczyny, dla której "uzasadnioną przyczyną" miałoby być widzimisię penitenta, który twierdzi, że "nie lubi konfesjonałów". Jeśli chcesz być członkiem Kościoła katolickiego, to trzeba się do przepisów tego Kościoła dostosować, a nie tworzyć własne. Dlatego potraktuj tą odmowę spowiedzi jako lekcję pokory. Pn sty 24, 2005 11:01 wiking Dołączył(a): Pt lis 12, 2004 21:57Posty: 2184 Jakub co zrobic kiedy ktos sie nie zmiesci do konfesjonalu? Co zrobic z osoba polglucha, pozwolic by jej spowiedz byla slyszana przez wszystkich, a jesli ktos by byl uczulony na drewno? Chyba wazniejsza jest osoba a nie konfesjonal? Pn sty 24, 2005 12:25 Anonim (konto usunięte) Jakub napisał(a):Baranek - sama zacytowałaś prawo kanoniczne. Więc co się także wypowiedź papieża , który kwestii konfesjonału nie traktuje już tak ostro... a wręcz pisze, że kapłani powinni uszanować wybór penitenta odnośnie formy spowiadania się... Zapominasz, że kapłan jest sługą Jakub napisał(a): Natomiast nie widzę przyczyny, dla której "uzasadnioną przyczyną" miałoby być widzimisię penitenta, który twierdzi, że "nie lubi konfesjonałów".Nic podobnego nie twierdzę. Nie prowadzę także wojny przeciwko konfesjonałom. Wiem, że wiele osób ceni sobie anonimowość, jaką zapewniają. Piszę o sytuacji osoby, która nie może podejść do konfesjonału... i bynajmniej nie jest to tylko jej wymysł. A ocena , czy tak jest faktycznie zawsze będzie subiektywna w przypadku kapłana... więc dlaczego nie miałby teego rozstrzygnąć na korzyść penitenta...? Zdaje mi się, że istnieje zasada, na podstwaie której ksiądz przyjmuje za prawdę to, co mu mówi penitent na spowiedzi. Jeżeli twierdzi, że nie łamał jakiegoś przykazania, to ksiądz przyjmuje, że tak jest. Jakub napisał(a): Jeśli chcesz być członkiem Kościoła katolickiego, to trzeba się do przepisów tego Kościoła dostosować, a nie tworzyć własne. Chyba znasz dobrze zasadę ewolucjonizmu : " Przystosowani pożyją dłużej". Niestety, jest to prawdą... wciąż niewielu kapłanów w mniejszych parafiach zgadza się na spowiedź poza konfesjonałem Dzięki Bogu są też tacy, którzy zgadzają się natychmiast, nie zadając żadnych pytań A przecież konfesjonał został wprowadzony po to, żeby ludzi zachęcić do spowiedzi, ułatwić im wyznanie grzechów ... kiedyś go nie było.. . więc jeżeli komuś przeszkadza ... trzeba się dobrze zastanowić, co ( mebel) lub kto ( człowiek) jest dla nas ważniejsze I wciąz nie rozstrzygnięta kwestia- ksiądz odmówił mi spowiedzi, bo wydawało mu się, że mogę pójść do konfesjonału. Nie mogę... Gdybym wtedy umarła, kto poniósłby odpowiedzialność ? Wt sty 25, 2005 20:39 Jakub Dołączył(a): N lis 28, 2004 15:04Posty: 74 No ale jeśli chcesz być członkiem kościoła katolickiego, to musisz dostosować się do reguł w nim panujących. Nie zapominaj, że kościół katolicki jest instytucją hierarchiczną i na demokrację i indywidualne upodobania wiernych nie ma tu miejsca. Jeśli chcesz, załóż sobie swój kościół "baranko-katolicki" czy jak go tam nazwiesz i tam możesz ogłosić, że możliwa jest spowiedź bez konfesjonału. A jeśli chcesz być w kościele katolickim, to trzeba się dostosować do zasad w nim panujących, choćby w imię pokory. Pn lut 07, 2005 20:59 zielona_mrowka Dołączył(a): Pt maja 16, 2003 21:19Posty: 5389 Cytuj:tam możesz ogłosić, że możliwa jest spowiedź bez konfesjonału. Wiesz to brzmi jakby taka spowiedz w Kosciele Katolickim byla niemozliwa. A przeciez to bzdura i juz nie pisze o chorych lezacych nie mogacych dotrzec do konfesjonalu...Pozdro _________________Nie nam, Panie, nie nam, lecz Twemu imieniu daj chwałę za łaskę i wierność Twoją...Użytkownik rzadko obecny na forum. Pn lut 07, 2005 21:05 Anonim (konto usunięte) Jakub napisał(a):Nie zapominaj, że kościół katolicki jest instytucją hierarchiczną i na demokrację i indywidualne upodobania wiernych nie ma tu miejsca. To ciekawe, co piszesz, bo papież chyba myśli inaczej Jan Paweł II napisał(a):Pragnę przypomnieć, że nie należy narzucać penitentowi własnych upodobań, lecz szanować jego wrażliwość i prawo do wyboru sposobu spowiadania się: twarzą w twarz lub poprzez kratki konfesjonału. Jeszcze raz przypominam, że najpierw była spowiedź twarzą w twarz .. konfesjonał jest wynalazkiem późniejszym i z założenia miał wiernym ułatwiać, a nie utrudniać spowiedź ... Pt mar 11, 2005 18:00 saxon Dołączył(a): Pn cze 01, 2009 10:00Posty: 5103 Witam Przypomniano mi: saxon napisał(a): Postaram się wypowiedzieć jak znajdę chwilę czasu i poproszono, żebym spełnił swoją zapowiedź, tak więc z dużym opóźnieniem – ale jednak Pytanie zawarte w temacie brzmi: „Czy ksiądz może odmówić spowiedzi?” Skoro jest to pytanie ogólne – również taka będzie odpowiedź: Tak, ma takie prawo. Pozostaje natomiast problem KIEDY może to zrobić – obejmujący to co mieści się pomiędzy sytuacjami skrajnymi: 1. Kiedy księdzu NIE wolno wyspowiadać drugiej osoby. 2. Kiedy ksiądz MUSI wyspowiadać drugą osobę. Przypadek pierwszy zachodzi, kiedy: - z tą osobą ów ksiądz popełnił grzech przeciwko szóstemu przykazaniu - ksiądz nie ma ważnej jurysdykcji, czyli zewolenia biskupa - ksiądz został suspendowany, czyli ma zakaz wykonywania czynności przynależnych kapłanom Drugi natomiast, kiedy osoba jest umierająca (sytuacja ta anuluje powyższe zakazy). Tyle skrajności – pomiędzy nimi natomiast występuje niezliczona ilość różnych sytuacji, okoliczności i uwarunkowań, zarówno po stronie penitenta jak i spowiednika. Dlatego też bardzo trudno jest w takiej sytuacji cokolwiek oceniać. Jak myślę, do ogólnych zasad należałoby zaliczyć między innymi: - zwyczajnym miejscem spowiedzi jest konfesjonał - kapłan może uznać bądź nie, że istnieją uzasadnione powody spowiedzi poza konfesjonałem - generalnie kapłan nie powinien odmawiać spowiedzi, chyba że ma ku temu ważne powody Przechodząc natomiast do tego, co napisała baranek. Otóż ksiądz staje przed sytuacją, kiedy to ktoś prosi go o coś, co odbiega od normalnego trybu spowiadania – musi zatem ocenić, czy są ku temu uzasadnione powody. Ja spotkałem się już z ludźmi, którzy mieli problemy takie jak baranek, więc ją rozumiem, na tyle, na ile można znając to jedynie z opowiadań. Być może ów ksiądz z czymś takim nigdy się nie zetknął, być może ma wewnętrzne opory odwrotne niż baranek i nie potrafi „przemóc się” by spowiadać poza konfesjonałem, być może miał jakiś inny powód – tego nie wiemy, więc zostawmy to jego sumieniu i Panu Bogu. Zauważyć jeszcze należy, że ksiądz nie odmówił spowiedzi jako takiej a jedynie nie zgodził się na formę o jaką prosiła baranek. Jeśli chodzi o pytanie, co by się stało gdyby zmarła. Otóż należy pamiętać, że spowiedź jest zwykłą formą odpuszczania grzechów, co nie ogranicza w żaden sposób Pana Boga, który może odpuścić grzechy również poza spowiedzią, kiedy człowiek nie może do niej przystąpić, a żałuje za swoje grzechy i chce się z nich poprawić. Dlatego też na przykład nie przesądza się losu Judasza, ani nie twierdzi, że samobójcy na pewno są potępieni. Tak więc również w przypadku baranka śmierć nie byłaby równoznaczna z potępieniem. Co do winy wówczas księdza – znowu osąd zostawmy Panu Bogu Poza tym, najlepiej mieć stałego spowiednika i wówczas takich problemów nie będzie. Na koniec jeszcze może kilka luźnych dygresji. Spowiadam przed Mszą, którą mam odprawiać. Jeśli nie zdążę wyspowiadać wszystkich – wychodzę – a więc niejako pozostałym „odmawiam” w tym momencie spowiedzi. Zasadniczo nie powinno się spowiadać podczas Mszy św. Dlatego ok. 15-20 min. przed Mszą wchodzę do konfesjonału – niekiedy jest dużo ludzi i wtedy spowiadam nawet po rozpoczęciu Mszy. Niekiedy jednak nie ma nikogo, a później na minutę czy dwie ustawia się kilka osób, które zasadniczo powinny wiedzieć, jakie zasady od lat obowiązują w naszej parafii – więc z konfesjonału wychodzę z chwilą rozpoczęcia się Mszy, a kiedy ktoś prosi – przychodzę po jej zakończeniu. Inne przykłady odmówienia spowiedzi: - kiedy kogoś czuć alkoholem - kiedy znam się z kimś na tyle blisko, że może mi się „pomieszać” to co wiem ze spowiedzi z tym co dzieje się poza nią (poza sytuacjami wyjątkowymi) Zdaję sobie sprawę z tego, że to co napisałem wyżej wywoła kontrowersje i takowe jest. Tylko trzeba wziąć pod uwagę również kilka innych rzeczy. Otóż zwykle człowiek ma tyle okazji do skorzystania z sakramentu pokuty, że do wyjątków należą sytuacje, kiedy spowiadanie się „na ostatnią chwilę” (np. bo jest właśnie Msza za kogoś bliskiego) nie jest wynikiem pewnego rodzaju zaniedbania. Skoro są przyjęte pewne zasady i jest wiele okazji do spowiedzi – to czy ksiądz powinien poza nimi być również na każde zawołanie 24 h na dobę? Z pozoru odpowiedź brzmi „tak” – no bo przecież on jest dla ludzi, a nie ludzie dla niego. Ale… no właśnie… Ostatnio jak mi się wydaje wytwarza się niestety u niektórych mentalność „hipermarketowa” – klient płaci, klient wymaga, która przenoszona jest niekiedy również do Kościoła. I idąc dalej tym tokiem rozumowania to czemu ograniczyć się tylko do spowiedzi? Skoro ktoś ma potrzebę uczestniczenia we Mszy Św. powiedzmy o 2-giej w nocy to dlaczego ksiądz miałby mu odmówić – przecież to też Sakrament, a ksiądz ma służyć ludziom… To tylko pewna myśl do refleksji… przerysowana być może, ale ukazująca pewien problem. I jak myślę prawda leży pośrodku, a zaniedbania są zarówno po stronie księży jak i świeckich. Tyle na dzisiaj – na więcej brakuje mi czasu. Pozdrawiam Ostatnio edytowano Wt kwi 12, 2005 19:40 przez saxon, łącznie edytowano 1 raz Wt kwi 12, 2005 19:28 Agniulka Dołączył(a): Śr lut 11, 2004 20:26Posty: 3027 Ja osobiście preferuję konfesjonał. Właśnie z tego powodu, że kiedy klęczę "przed" kimś kogo nie widzę. Jakoś o wiele mocniejsza jest wtedy dla mnie świadomość, że spowiadam się Bogu. Natomiast przy spowiedzi twarzą w twarz... spowiedź szybko MOŻE przerodzić się z rozmowy z Bogiem w rozmowę z księdzem... Wt kwi 12, 2005 19:40 elka Dołączył(a): N cze 22, 2003 8:58Posty: 3890 kiedy tylko mam okazję i mój ojciec duchowny może mnie wyspowiadać, spowiadam sie w pokoju, na siedząco.... klęczę przy udzielaniu rozgrzeszenia... nasze spowiedzi NIGDY nie przerodziły się z rozmowy z Bogiem w rozmowę z księdzem... zarówno spowiadający sie jak i ksiądz mają pełną świadomosc tego, co akurat czynią.... _________________Staraj się o pokój serca, nie przejmując się niczym na świecie, wiedząc, że to wszystko przemija.[św. Jan od Krzyża] Wt kwi 12, 2005 19:45 Daidoss Dołączył(a): So cze 12, 2004 6:33Posty: 171 Moje skromne zdanie. Kasiądz ma obowiazek spowidac. W takiej formie jakiej chcesz. Spowiedz nie ma byc odklepaniem. Nie ma obowiazku spowiadac Cie w pokoju, ale w lawce w kosciele czemu nie. Jesli tak Ci lepiej to napewni tak. Tylko stanmy teraz po stronie ksiedza. Ma prawo nie miec w danej chwili czasu. Siedzac w konfeskjonale i stoi prtzy nim kolejka mexczacym jest wyjsc z konfesjonalu i pojsc na dwor czy do lawki. Trzeba by pozanc konkret _________________ProGóry Team Wt kwi 12, 2005 21:01 Zoe Dołączył(a): So gru 11, 2004 17:35Posty: 1082 saxon napisał(a):Inne przykłady odmówienia spowiedzi: - kiedy znam się z kimś na tyle blisko, że może mi się „pomieszać” to co wiem ze spowiedzi z tym co dzieje się poza nią (poza sytuacjami wyjątkowymi) prawde mowiac nie do konca rozumiem. Czy to wlasnie nie jest lepiej kiedy spowiadamy sie u kogos kto nas zna dobrze To znaczy chyba lepiej dla osoby spowiadajacej sie ... bo prawde mowiac nie zastanawialam sie jak to jest od strony spowiednika ... ? _________________Życie jest walką, z której nie możemy się wycofać, ale w której musimy odnieść zwycięstwo. Wt kwi 12, 2005 21:20 catharsis Dołączył(a): So kwi 23, 2005 15:36Posty: 17 hejka Mi juz pare razy sie zdarzylo ze odmowiono mi spowiedzi - i to w konfesjonale i poza nim... argumenty pady rozne... skoro pare razy odmowiono to chyba mozna odmowic W czasach gdy mialem stalego psowiednika zawsze spowiadalem sie w pokoju... bez konfesjonalu - wiec moze drogi baranku - stalego spowiednika sobie czas znalezc i o tym z nim pogadac? _________________Chrystus Zmartwychwstal ! Pn kwi 25, 2005 18:10 Duke Mihashi Dołączył(a): N mar 28, 2004 7:34Posty: 42 Cytuj:saxon napisał: Inne przykłady odmówienia spowiedzi: - kiedy znam się z kimś na tyle blisko, że może mi się „pomieszać” to co wiem ze spowiedzi z tym co dzieje się poza nią (poza sytuacjami wyjątkowymi) Cytuj:prawde mowiac nie do konca rozumiem. Czy to wlasnie nie jest lepiej kiedy spowiadamy sie u kogos kto nas zna dobrze To znaczy chyba lepiej dla osoby spowiadajacej sie ... bo prawde mowiac nie zastanawialam sie jak to jest od strony spowiednika ... ? Przypuszczam, że Saxon pisał po prostu o tym, że mógłby nieumyślnie złamać obowiązującą go tajemnicę spowiedzi, za co nawiasem mówiąc grozi kapłanowi ekskomunika. Chodzi mu jednak pewnie tylko o krąg naprawdę bliskich mu osób. _________________Michał Świgoń - niecodziennik internetowy Histmag - historia, kultura, społeczeństwo Histmag - historyczne, kulturalne i społeczne forum dyskusyjne Pn kwi 25, 2005 19:44 Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg Nie możesz rozpoczynać nowych wątkówNie możesz odpowiadać w wątkachNie możesz edytować swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz dodawać załączników
czy można spowiadać się bez księdza