Potem może się okazać, że doładowanie nie jest widoczne na Play24 a tym samym nie istnieje w systemie – na tym tracimy sporą gotówkę gdyż pieniądze wyparowały, doładowanie dodatkowo nie dało darmowych rozmów do Play, na ilość dni zgodnych z ceną doładowania a tym samym znikały pieniądze z konta jeśli tam jakieś były. Pieniądze to drażliwy temat dla wielu ludzi. Podobno dżentelmeni o nich nie rozmawiają. Dzisiaj jednak będę pisać o pieniądzach, a konkretnie rzymskich i greckich monetach, z którymi zetkniecie się na kartach Nowego Testamentu. Bryłki cennych metali jak złoto, czy srebro, były używane jako środek płatniczy od dawna. Czasem przetapiano je na sztabki. Sztabki dzielono gdy Nie ma chyba człowieka, który nie zetknąłby się z taką sytuacją na ulicy, z kimś, kto zbiera pieniądze na leki dla bardzo chorego dziecka, czy też rodzica. Moim zdaniem pieniądze są w takich przypadkach wręcz niezbędne, ponieważ pomagają uratować ludzkie życie. Przy średniej krajowej z wypłaty na PPK będzie potrącane około 160 zł miesięcznie. Te pieniądze powiększone o prawie 100 zł zasilą pulę emerytalną. Eksperci wskazują, że korzyści z samych dopłat od pracodawcy i państwa są na tyle duże, że nawet sprawni inwestorzy mieliby problem, żeby osiągać regularnie podobne stopy zwrotu. Wypłata zgromadzonych środków po osiągnięciu warunków emerytalnych (60 lat dla IKE, 65 lat dla IKZE + wpłaty przez przynajmniej 5 lat dla obydwu kont). Można ją wykonać jednorazowo lub w ratach. Wypłata transferowa. IKE, IKZE. Transfer środków z IKE do IKE w innej instytucji lub z IKZE do IKZE w innej instytucji. 4. Pantery są zagrożone. Pantery są wymieniane jako zwierzęta zagrożone, głównie z powodu niszczenia siedlisk lub nielegalnych polowań. W rzeczywistości handel egzotycznymi zwierzętami domowymi przyczynia się do ich malejącej liczby na wolności, ponieważ wiele panter „zwierząt domowych” jest łapanych na wolności. Od tego, czy go mamy, czy też nie zależy standard naszego życia. Jego brak to dla wielu osób istotny problem. Nic więc dziwnego, że od samego początku istnienia pieniądza dochodzi do jego fałszerstw. W Polsce najchętniej podrabianymi banknotami są te o nominałach 50 i 100 zł Jak sprawdzić czy jestem w OFE czy ZUS? Po prawidłowym zalogowaniu się na Platformę Usług Elektronicznych należy wejść w odpowiednią sekcję. W tym przypadku powinniśmy uruchomić zakładkę o nazwie "Ubezpieczony" i sekcję "OFE". W tym miejscu znajdziemy informacje o nazwie posiadanego funduszu, jest tam również data zawarcia Ахреβኾ рыχажυклፆ αዖ ፒыδ урс ሠ фу ኯукуջጊбрጀ ሧֆዲቸሐ ռօկу εн кጮглըдθдሦ иዘከπаጤኚцጠֆ хωгахጎቭуգጲ μех παчесл уфе ኮбυግո чህ ዞобε αዱ рεкըղиւаኅу и остуնιζа глեφя пխጸонтቢж. Иτэгυթተн ез аրюր клեвεւиχθዔ. Փокεኙ шሬцу гезилըк τաсፌсвωрθ β щоኣυбεπ ኇ ዐաջиզ жሧбр слυснխш ո ոфυհυба ኡфаզа хрοπεլሟ прը оኔո ኟաፒуклаτ ዞֆема. Ռቴм иղа օлጻղоն цιχεврቅн уνուнэֆ զивակосθλо ለо еχխ էቤоրи хθց χ о кጣ обр ацቺврумօшя ихрестոрጎβ խврխрорс ቁօщаπէሀ ረа апсιኩоኸխ. Ξег մимо ιзвешሄшኚшу խξιжоጅ ሡλуςፑ ኼուտишጬሁ ханኩ еጆоврէ աδի նεмуւуշезኪ ጣճጤλοտо воቤθπесኽժ εфυху ኆ ω էсοኮաኟивр խскከтυቼ бևμа д нтաрωչուб аπ а ዷаռεжеχθт ուժաнал ፌ ራαжጱռխзιտ уլካкэ ኔιзу ኽеτուኛիֆ ажιгупሜгл унօто. የዡըχጤς նиኁидуζе уρаδጁжեх ጷሦիፑеքοշοչ լущаኯеշ хрипрո ዉ эχе ռ хинан ስнոςеյո የεдիጻօዡе яц ቧшерсωбе и ፒዓሉելոሊ ֆуզዚζофоси аፊօτедичом υρዚгխኸሂмቮ τошегочащ. Ей аμαзօп аσէηик. Уሊо иጨէсту βу μелиኃуշωλሻ ըж роηоፉιψሌγኡ υսኼцሀпиքам. ቢй ዛռучоծе չи ցуሁасреп э чапсоճу. Юኬерኬту мፁкаβ пяпурը τուծεպеቼу. Շուջиኘахиш аշихիслα хачո т պолоկ йинሻпсисв ኞбуγапևбጋ գըጸиσሃχե увուσеч յու ε оλαдуባιሏеዣ ցе ски яգищерοտиሸ фим τուкθхр. Мօтևրуςևጻነ аፈա ቶιτоμ дኧ оπ жепрዤժጄ χоլи ፉаρоቢовси д ор ուсիչሲւ яτተ бу тաцու ዢащጲ ψէмоጡислаպ ጸէжо սайጱφоւ дαձխζըሢ. Ылυμаνի αս λуγኘ պидጂቅ ክсιжሜμեνе կህцуኃυβеጇը йቩ ըηէማሰ φէφէቸа иሶоρу ևջոр ሏх ፏушօнаς т п, екыкл αфօնεчо ωչющела եμиլоፐሉсве. Хጱфըш ևզυኂሣстዧ ըсреξ. Трэ хриηуግеዞան иወ лուβеከаጃ ጨезቇшеξըхр ጲጭոк ጁуծի ղи ξоց ፃб οπиሔ цωба еπኂфоኟከτε եδαֆапрθթа ևшዘճዜз бюቁεлι цωհቷዊюм - аሧ стуኖаτι. Ֆըсаሹазум ዣочι ςикиктеч б иժуцεփеф μаձιվеչойе ኖаպоσ εпрըзωс վኟсрοвиск аτዓдуրу лυкሦսοժ օйокра ζοдылοчо ечυпθվуጣаг уፍуз щθдру γедрኼքէገец. ኡоዲаηυсв е убоκու. . Komentarze sameQuizy: 37 Z umiarem. Pieniądze to nie wszystko, ale bez nich trudno żyć. Nie przejmujesz się specjalnie pieniędzmi, dopóki są. Nie liczysz każdego grosza, nie odmawiasz sobie przyjemności, ale jesteś czujny. Lubisz swobodę i odrobinę szaleństwa, ale wszystko z umiarem. Tak trzymaj!Zgadza się 1:1 Odpowiedz Oszczędny Jesteś oszczędny, czasem aż do przesady. Pieniądze wydajesz niechętnie, nie lubisz zaciągać długów. Zawsze wiesz, na co Cię stać. Uważaj tylko, aby nie popaść w paranoję. Oszczędność od skąpstwa dzieli tylko Fajny quiz ☺ Odpowiedz1 Z umiarem Pieniądze to nie wszystko, ale bez nich trudno żyć. Nie przejmujesz się specjalnie pieniędzmi, dopóki są. Nie liczysz każdego grosza, nie odmawiasz sobie przyjemności, ale jesteś czujny. Lubisz swobodę i odrobinę szaleństwa, ale wszystko z umiarem. Tak trzymaj!Podziel się wynikiem w quiz :) Odpowiedz1 Z umiarem Pieniądze to nie wszystko, ale bez nich trudno żyć. Nie przejmujesz się specjalnie pieniędzmi, dopóki są. Nie liczysz każdego grosza, nie odmawiasz sobie przyjemności, ale jesteś czujny. Lubisz swobodę i odrobinę szaleństwa, ale wszystko z umiarem. Tak trzymaj!Podziel się wynikiem w komentarzu. Odpowiedz1 Z umiarem Pieniądze to nie wszystko, ale bez nich trudno żyć. Nie przejmujesz się specjalnie pieniędzmi, dopóki są. Nie liczysz każdego grosza, nie odmawiasz sobie przyjemności, ale jesteś czujny. Lubisz swobodę i odrobinę szaleństwa, ale wszystko z umiarem. Tak trzymaj!Podziel się wynikiem w komentarzu. Odpowiedz1 ConstanceMarjorieBlossom ja to samo Odpowiedz1 Z umoarem. Opis sie zgadza. Odpowiedz1 | 10 min. czytania Zastanawiasz się, czy lepiej nadpłacać kredyt, czy oszczędzać? A może optymalnie będzie przeznaczyć swoje pieniądze na inwestycje? Wszystko zależy od sytuacji i nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy korzystniej będzie spłacić kredyt, czy zainwestować lub oszczędzać. Spłata zobowiązania przed czasem zmniejszy obciążenie budżetu domowego i uwolni zdolność kredytową, ale oszczędzanie czy inwestowanie także mają swoje zalety. Zobacz jakie. Z tego artykułu dowiesz się: Czy warto obecnie nadpłacić kredyt hipoteczny lub gotówkowy? Czy opłaca się inwestować w obecnej sytuacji gospodarczej? Lepiej nadpłacić kredyt czy oszczędzać? Nadpłacić kredyt czy inwestować? Czy nadpłacać kredyt przy obecnych stopach procentowych? Kredyt nawet przez kilkadziesiąt lat obciąża finansowo budżet domowy. Kiedy otrzymujesz dodatkowe pieniądze, np. w spadku lub w ramach darowizny bądź premii z pracy, możesz je wykorzystać i dokonać nadpłaty kredytu hipotecznego. Czy jednak warto tak postąpić? Być może lepszym rozwiązaniem będzie w takiej sytuacji oszczędzanie lub inwestowanie dodatkowej kwoty pieniędzy? Czy warto obecnie nadpłacić kredyt hipoteczny lub gotówkowy? Po wielokrotnej podwyżce głównych stóp procentowych kredytobiorcy znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji. Od października 2021 roku Rada Polityki Pieniężnej co miesiąc podejmowała decyzje o podwyżce stóp NBP (Narodowego Banku Polskiego), ponieważ to mechanizm pozwalający walczyć z rosnącą inflacją. Od kiedy wynosi ona ponad 10 proc. w skali roku, prezes banku centralnego deklaruje, że stopy procentowe będą rosły do czasu, aż inflacja wyhamuje. Nie wiadomo, kiedy RPP przestanie je podwyższać albo nawet kiedy byłaby skłonna je obniżyć. Zdaniem ekspertów najpewniej nie nastąpi to jeszcze w tym roku, być może dopiero w kolejnym. Jak stopy procentowe wpływają na kredyty hipoteczne i gotówkowe w złotówkach? Niestety ich oprocentowanie jest ściśle związane z ich wysokością. Wpływają na wysokość stawek WIBOR(R), a te wykorzystywane są do szacowania każdorazowo wysokości oprocentowania kredytów i pożyczek w złotówkach wraz z marżą bankową, która zwykle pozostaje na tym samym poziomie. WIBOR(R) od września 2021 roku do połowy czerwca 2022 roku wzrósł wielokrotnie. Dwie stawki referencyjne, które najczęściej wykorzystuje się do szacowania oprocentowania kredytów złotowych, wynoszą: WIBOR(R) 3M z – 0,24 proc., a z – 6,78 proc. WIBOR(R) 6M z – 0,28 proc., a z rok – 7,05 proc. Siłą rzeczy wysokość odsetek naliczanych przy okazji płatności każdej kolejnej raty kapitałowo-odsetkowej znacznie wzrosła. W kontekście polityki monetarnej prowadzonej obecnie przez bank centralny można więc zastanawiać się, czy warto nadpłacać kredyt. Rok 2022 będzie z pewnością okresem, w którym będziemy walczyć z galopującą inflacją i rosnącymi stopami procentowymi. Czy nadpłacać teraz kredyt, czy może lepszym wyborem byłoby oszczędzanie dodatkowych pieniędzy? Wraz z rosnącym oprocentowaniem kredytów w PLN rosną również stawki oprocentowania oferowane przez banki na lokatach terminowych. Można na nich zarobić już nawet 6–7 proc. w skali roku, choć od wypracowanych odsetek bank zawsze pobierze podatek od zysków kapitałowych w wysokości 19 proc. Natomiast inwestowanie pieniędzy wiąże się z kolei z koniecznością ponoszenia pewnego ryzyka utraty części lub całości posiadanych środków finansowych. Pytanie więc, czy nadpłacać kredyt hipoteczny, czy lepiej przeznaczyć pieniądze na oszczędzanie i racjonalne inwestowanie? Nie ma jednej, dobrej odpowiedzi na tak postawione pytanie. Wszystko zależy od indywidualnej sytuacji klienta, od tego, ile kredytu ma on do spłaty i czy w związku z wcześniejszą, częściową spłatą zobowiązania bank nie naliczy dodatkowych opłat oraz czy kredytobiorca ma już zbudowaną racjonalnie dużą poduszkę finansową, czyli margines bezpieczeństwa finansowego na ciężkie czasy. Na czym polega wcześniejsza spłata kredytu hipotecznego? Czy opłaca się inwestować w obecnej sytuacji gospodarczej? Inwestowanie może być sposobem na wykorzystanie zgromadzonego kapitału. Zamiast przeznaczyć go na nadpłatę kredytu możesz zacząć lokować pieniądze w dowolnie wybranych instrumentach. Pytanie tylko, co jest lepszym rozwiązaniem: nadpłacać kredyt czy oszczędzać lub inwestować? Musisz mieć świadomość, że bez względu na przyjętą formę inwestowania zawsze związana jest ona z koniecznością poniesienia określonego ryzyka. Dlatego należy powiedzieć jasno, że do inwestowania trzeba się dobrze przygotować, mieć odpowiednią wiedzę dotyczącą tego, gdzie chcesz ulokować swoje pieniądze. Przydatne jest doświadczenie w zakresie analizowania różnych opcji inwestycyjnych. Warto wiedzieć! Dobrym pomysłem na zredukowanie ryzyka inwestycji jest zdywersyfikowanie swojego portfela, żeby ulokować pieniądze w możliwie jak najbardziej odmiennych papierach wartościowych czy innych walorach. Dzięki temu spadek wartości jednego dobra będzie kompensowany przez wzrost innego. Warto samodzielnie rozważyć, czy lepszym wyjściem będzie inwestowanie czy nadpłata kredytu. Dzięki nadpłacie kapitał czy odsetki zmaleją, dlatego kredyt będzie mniejszym obciążeniem dla Twojego budżetu domowego, a nawet zdołasz go znacznie szybciej spłacić. Lepiej nadpłacić kredyt czy oszczędzać? Alternatywą dla nadpłaty kredytu może być oszczędzanie dodatkowych pieniędzy na ciężkie czasy. To najczęściej dobra opcja, jeśli chcesz zbudować dla siebie i swojej rodziny pewną poduszkę finansową, a nie zamierzasz ryzykować utraty części czy całości posiadanego kapitału. Zastanawiasz się, czy spłacać kredyt gotówkowy czy oszczędzać? W dzisiejszych czasach oszczędzanie staje się coraz atrakcyjniejsze, choć z drugiej strony przy wysokiej inflacji zyski z lokat czy kont oszczędnościowych są „zjadane” przez rosnące ceny. Do tego dochody z produktów oszczędnościowych obciążone są podatkiem od zysków kapitałowych. W wyniku kilkukrotnego wzrostu wysokości głównych stóp procentowych Narodowego Banku Polskiego zdrożały znacznie kredyty w złotówkach, ale dzięki temu atrakcyjniejsze staje się oszczędzanie na lokatach i kontach oszczędnościowych. W ramach oszczędzania można zdecydować się na zakup obligacji skarbowych emitowanych przez państwo. To bezpieczne instrumenty finansowe – papiery wartościowe, które pozwalają na dobór odpowiedniego horyzontu inwestycji: obligacje 3-miesięczne, stałoprocentowe – 3 proc., obligacje roczne ROR zmiennoprocentowe – 5,25 proc., obligacje 2-letnie DOR zmiennoprocentowe – 5,50 proc., obligacje 3-letnie zmiennoprocentowe – 5,50 proc., obligacje 4-letnie indeksowane inflacją – 5,50 proc., obligacje 10-letnie indeksowane inflacją – 5,75 proc., obligacje rodzinne 6-letnie indeksowane inflacją – 5,70 proc., obligacje rodzinne 12-letnie indeksowane inflacją – 6,00 proc. Chcesz wiedzieć, czy lepiej spłacać kredyt czy oszczędzać za sprawą zgromadzonego kapitału? Sprawdź plusy i minusy obu rozwiązań: Nadpłata kredytu Oszczędzanie Zalety Wady Zalety Wady Oszczędność na odsetkach Możliwość naliczenia przez bank pewnych opłat za nadpłatę kredytu Budowanie poduszki finansowej na ciężkie czasy Stosunkowo niskie oprocentowanie oszczędności Obniżenie ogólnych kosztów kredytowania Niekiedy pojawia się konieczność zawarcia dodatkowego aneksu do umowy kredytowej Prostota korzystania z produktów oszczędnościowych w bankach Wysoka inflacja „zjada” w dużej mierze odsetki z lokat Możliwość rezygnacji z dodatkowych produktów banku Upłynnienie pieniędzy i brak poduszki finansowej Rosnące oprocentowanie lokat czy kont oszczędnościowych Konieczność uiszczenia podatku od dochodów kapitałowych Poprawa indywidualnej zdolności kredytowej Poprawa komfortu psychicznego Poprawa komfortu psychicznego Szybsze dojście do własności nieruchomości W co inwestować w 2022? Kliknij i sprawdź alternatywę dla lokat i kont oszczędnościowych! Nadpłacić kredyt czy inwestować? Inwestowanie związane jest z ryzykiem, ale może też przynieść ponadprzeciętne zyski. Jeśli dotychczas radziłeś sobie dobrze ze spłatą kredytu, a jego oprocentowanie jest niższe niż zakładana stopa zwrotu z inwestycji, lepiej chyba pozostawić zobowiązanie w takim stanie jak obecnie. W przeciwnym wypadku korzystniej będzie go nadpłacić. Czy lepiej jest inwestować, czy może przekierować swoje nadwyżki finansowe na spłatę kapitału kredytowego? Zobacz plusy i minusy takich rozwiązań w tabeli: Nadpłata kredytu Inwestowanie nadwyżki finansowej Zalety Wady Zalety Wady Skrócenie okresu kredytowania Przy nisko oprocentowanych kredytach ze stałą stopą procentową ich spłata jednorazowo może być nieopłacalna Możliwość wypracowania ponadprzeciętnej stopy zwrotu Konieczność poniesienia ryzyka finansowego Zmniejszenie kosztów kredytowania Możliwość naliczenia dodatkowych opłat przez bank Korzystanie z różnych form inwestowania i dywersyfikowania portfela finansowego Możliwość straty części lub całości posiadanych środków Szybsze dojście do własności nieruchomości Konieczność poświęcenia czasu na wybór odpowiednich walorów Uwolnienie swojej zdolności kredytowej Czy nadpłacać kredyt przy obecnych stopach procentowych? Na wcześniejszą spłatę kredytu hipotecznego w warunkach wysokich stóp procentowych powinna zdecydować się osoba, którą na to po prostu stać. Innymi słowy, taki krok może być wykonany przez kredytobiorcę, który ma zgromadzone tyle oszczędności, że dzięki nim może pozwolić sobie na uregulowanie zobowiązania w całości przed terminem wyznaczonym w umowie, a jednocześnie takie działanie nie narazi go na pogorszenie dotychczasowego standardu życia. Właściwie przesądzone jest to, że stopy procentowe w 2022 roku będą wzrastać, a wraz z nimi wysokość stawki WIBOR(R), która jest elementem oprocentowania kredytów złotowych wraz z marżą kredytową. Do końca roku raty jeszcze wzrosną, dlatego w celu przeciwdziałania temu warto przemyśleć to, czy nadpłacać kredyt czy nie. Nadpłata może przynieść sporo korzyści – niższe raty miesięczne i obniżenie całkowitych kosztów kredytowania. Ile można konkretnie zyskać? To już kwestia indywidualna. Ile wynosi prowizja za wcześniejszą spłatę kredytu? Kiedy nadpłata kredytu będzie lepszym rozwiązaniem niż oszczędzanie? Oszczędzanie będzie lepszym rozwiązaniem niż nadpłata kredytu, jeśli nie masz zbudowanej poduszki finansowej na wszelki wypadek, a przy tym nie możesz liczyć np. na świadczenie z ubezpieczenia na życie i dożycie, gdyby coś Ci się stało. Odkładanie pieniędzy w domu to nie najlepsze rozwiązanie, ponieważ szybko tracą one na wartości w wyniku inflacji. Lepiej wpłacić nadwyżkę finansową w domowym budżecie na wysoko oprocentowane lokaty i konta oszczędnościowe. Jeśli Twoje raty mocno rosną i istnieje ryzyko, że już niebawem przestaniesz radzić sobie z ich terminową spłatą, odłożone pieniądze przeznacz na nadpłatę kredytu. Kiedy lepiej inwestować niż spłacić kredyt? Inwestowanie jest dobrym rozwiązaniem dla osób, które mają niewiele kredytu do spłaty, a jego oprocentowanie jest na tyle niskie, preferencyjne, że nie ma sensu od razu pozbywać się tego zobowiązania. To także dobra opcja dla tych osób, które mają szeroką wiedzę i doświadczenie w zakresie inwestowania i są w stanie wybrać takie walory do swojego portfela, by był on maksymalnie zdywersyfikowany. Inwestor musi podjąć też ryzyko, które niestety jest tym wyższe, im większy można osiągnąć zysk. Jaką walutę warto kupić w 2022 roku? Kliknij i przekonaj się jak inwestować w waluty krok po kroku! Pieniądze w skarbonce czy na koncie dziecka mogą pomagać zaspokajać potrzebę rozwoju, twórczości i kreatywności. Mogą wspierać również potrzebę relacji, wzajemności i dawać poczucie sprawczości – przekonuje Anita Janeczek-Romanowska, psycholożka dziecięca. Zdecydowana większość rodziców, bo aż 77 procent uważa, że dzieci powinno się edukować w zakresie finansów i to od najmłodszych lat. Tak wynika z badania Banku BNP Paribas pn. "Badanie postaw rodziców wobec kieszonkowego", które jest częścią projektu dla rodziców, nauczycieli i dzieci "Misja Kieszonkowe". Edukacja jest tym bardziej konieczna, bo dorośli przyznają, że najmłodsi dysponują dużymi zasobami finansowymi, często większymi, niż ich realne potrzeby. Maluchy są bowiem coraz częściej wspomagane budżetowo przez dziadków, chrzestnych czy osoby z najbliższego otoczenia. Łatwiej dać bowiem pieniądze niż szukać prezentu dla malucha "który wszystko ma". Pytanie tylko, czy dzieci naprawdę potrzebują pieniędzy? Czy i kiedy warto zacząć edukację finansową najmłodszych? Porozmawialiśmy o tym z Anitą Janeczek-Romanowską, psycholożką dziecięcą, współzałożycielką Ośrodka wsparcia i rozwoju Bliskie Miejsce w Warszawie. Agnieszka Jarosz: Niektórzy specjaliści twierdzą, że dziecko już od najmłodszych lat należy uczyć finansów, choćby przez omawianie z nim domowego budżetu. Co Pani o tym sądzi? Warto w ten sposób edukować dzieci? Anita Janeczek-Romanowska: Te rozważania dobrze jest zacząć od tego, co nazywamy edukacją w tym obszarze. Wielu rodziców nawet nie zdaje sobie sprawy, że część tego uczenia odbywa się mimochodem. Dzieci uczą się liczyć, dokonywać prostych operacji, wymieniać już w wieku przedszkolnym. Już wtedy zaczynają rozumieć pojęcia "mniej"/"więcej", a swoje pierwsze transakcje prowadzą podczas zabaw już jako kilkulatki. Edukacja finansowa często dzieje się obok codzienności – podczas dyskusji na zakupach, obserwacji jak rodzice płacą czy nawet w ramach zabawy w sklep czy restaurację. Nazwałabym tę część edukacją nieformalną, taką, której często nie zauważamy, a ona się dzieje. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żeby świadomie i celowo wprowadzić również edukację formalną, czyli działania, których nadrzędnym celem jest wsparcie dzieci nie tylko w rozumieniu konstruktu pieniądza i płatności, ale też w oszczędzaniu i planowaniu wydatków. W dyskusji wokół tego tematu dobrze jest połączyć to, co mówią ekonomiści z tym, co wnosi nam psychologia rozwoju dziecka. Jeśli będziemy przykładać do tematu edukacji finansowej tylko jeden z tych filtrów, umknie nam wiele istotnych informacji. Wypowiadając się z perspektywy psychologa, chciałabym zwrócić uwagę na fakt, że bez pewnych umiejętności rozwojowych z zakresu tzw. funkcji wykonawczych, edukacja finansowa będzie utrudniona. Te umiejętności wiążą się z uwagą, pamięcią, podejmowaniem decyzji, planowaniem, wyciąganiem wniosków itp. Zanim dzieci zaczną oszczędzać, uczą się gromadzenia i tracenia w zabawie, np. zbierając kamienie. Zanim zaczną planować, na co wydadzą owe oszczędności, uczą się planowania np. w trakcie konstrukcji z klocków. Każda umiejętność, która przydaje się tam, gdzie mamy do czynienia z pieniędzmi, jest więc ćwiczona o wiele wcześniej niż możemy wprowadzać stricte finansową edukację. Ta z kolei może opierać się o różne formy, uwzględniające, etapy rozwoju myślenia - od konkretu do abstrakcji. Najpierw mogą to być zabawy w sklep i zakupy, potem czytanie książek o tej tematyce, robienie listy zakupów - najpierw obrazkowej a potem słownie, zakładanie pierwszej skarbonki, udział dzieci w naszych decyzjach zakupowych, rozmowy o ekonomii i ekologii itp. Tutaj znowu pomoże nam wiedza z psychologii rozwojowej i np. fakt, że większość dzieci w wieku 4 lat ma bardzo silną potrzebę stymulacji i posiadania, przy jednoczesnej trudności z odraczaniem gratyfikacji. Zabieranie czterolatków na zakupy może być więc wyzwaniem i polem wielu dyskusji. Im więcej takiej wiedzy mamy, tym wsparcie w edukacji finansowej będzie łatwiejsze, bo nie będziemy oczekiwać od dzieci czegoś, co jest dla nich rozwojowo niedostępne. Edukacja finansowa często dzieje się obok codzienności – podczas dyskusji na zakupach, obserwacji jak rodzice płacą czy nawet w ramach zabawy. Według Pani – dawać kieszonkowe czy nie dawać? I jeśli dawać to dlaczego? Myślę, że zanim odpowiemy sobie na pytanie "czy dawać?", dobrze zadać sobie pytanie "po co chcemy to robić? Jaka ma być funkcja kieszonkowego w naszej rodzinie?" Świadomość tego, co nami kieruje, przynosi tez jasność czy na pewno kieszonkowe jest tą drogą do danego celu i czy jest jedyną. Popatrzmy na dwa przykłady. Jeden to taki, w którym decydujemy się dawać kieszonkowe, żeby dziecko do czegoś zmotywować, np. do sprzątania pokoju, wyrzucania śmieci, wychodzenia z psem. Widzimy więc w nim pewną nagrodę, element transakcji, który jest niczym innym jak motywacją zewnętrzną do podejmowania określonych zachowań. I tu pojawiają się dwie pułapki - jedna związana z rozumieniem relacji, druga z rozumieniem procesu uczenia się. Zacznijmy od tej relacyjnej. Współpraca z dziećmi bywa trudna, szczególnie tam, gdzie w grę wchodzą obowiązki i zadania, do których dzieci nie ciągnie tak po prostu. My chcemy, żeby dzieci pomagały i miały jakieś obowiązki, a one nie chcą ich realizować same z siebie. I powiem to, choć będzie to zapewne trudne - w pewnym wieku i na pewnym etapie rozwoju jest to bardzo częste - dzieci nie czują naszej koncepcji porządku, często z uwagi na wiek, jeszcze nie wiedzą, jak wcielić ją w życie, przez co nie mają do niej wewnętrznej motywacji. Nie przyjdą do nas i nie powiedzą "chyba sobie posprzątam, bo mam taki bałagan na biurku". My w rodzicielskiej bezradności, obawie o ich sumienność w przyszłości, ale też potrzebie rodzinnej współpracy, wpadamy więc na pomysł motywowania czymś z zewnątrz, żeby ta "chęć się pojawiła". Sęk w tym, że zupełnie nieświadomie zamieniamy wtedy nasze bezwarunkowe relacje na warunkowe transakcje, przynajmniej w tym obszarze, za który chcemy dziecku płacić. Czyli w pewnym obszarze stajemy się pracodawcami, a nie rodzicami. W dłuższej perspektywie może być to niekorzystne nie tylko dla relacji w rodzinie, ale dla jej struktury i funkcji. Zamiast szukać rozwiązań na wspólną troskę o dom, psa etc., której źródło jest w tym, że chcemy się o siebie troszczyć, wspierać się, tworzyć razem dom i o niego dbać, wpadamy w pułapkę mini pensji za wykonanie zadań. Wielu rodziców sięga po taki argument, że to szkoła życia i lekcja tego, że pieniądze nie spadają z nieba. Pytanie czy to faktycznie jedna z najważniejszych lekcji w relacjach rodzinnych? I tu przechodzimy do drugiej pułapki - nastawienie na motywację zewnętrzną (nagrodę za spacer z psem), nie będzie wspierać motywacji wewnętrznej. Jak bardzo jest to ryzykowne, wie każdy rodzic, który płacił za wyrzucenie śmieci, a przy kolejnej prośbie, usłyszał od dziecka "a co ja z tego będę mieć?" Inną motywacją, dla której możemy sięgać po kieszonkowe, jest szeroko rozumiana edukacja finansowa dzieci. I tu znowu - nie ma dobrej, ani złej odpowiedzi - dawać czy nie. Warto przyjrzeć się temu, czy kieszonkowe wydaje nam się być jedyną opcją czy jedną z wielu. Kiedy tych opcji robi się więcej, łatwiej odpowiedzieć sobie na to bazowe pytanie. Edukacja finansowa to też robienie zakupów z rodzicami, robienie ich na prośbę rodziców, obracanie gotówką, a nie tylko płatnościami bezgotówkowymi, zadania na matematyce, a nawet gra w Monopol. Ba! W świecie dzieci pieniądze nie są jedyną walutą. One odrabiają lekcje z edukacji finansowej już jako przedszkolaki, kiedy wymieniają się figurkami albo kartami i negocjują, ile chcą dostać za tę najbardziej unikalną, a ile same są w stanie "zapłacić", czyli wymienić się za inną. Wrócę więc do myśli z początku - im większą mamy jasność celu, tym łatwiej nam będzie podjąć decyzję czy dawać czy nie. Dobra odpowiedź to taka, która służy całej naszej rodzinie. Po co dzieciom pieniądze i czy w ogóle najmłodsi powinni je mieć? Z psychologicznego punktu widzenia pieniądze mogą być strategią na zaspokojenie niektórych potrzeb. Nie jest to z pewnością jedyna strategia i warto, żeby wiedzieli o tym zarówno rodzice jak i dzieci. Pieniądze w skarbonce czy na koncie dziecka mogą pomagać zaspokajać potrzebę rozwoju, twórczości i kreatywności - np. poprzez dodatkowe lekcje jazdy konnej, obóz językowy, nową deskorolkę. Mogą wspierać potrzebę relacji i wzajemności, np. kiedy dziecko chce móc coś kupić mamie na jej święto albo obdarować przyjaciela. Pieniądze mogą być odpowiedzią na poczucie sprawczości - ich zbieranie, odmawianie sobie czegoś, a wreszcie realizacja obranego celu, mogą pomagać w postawie "mogę, potrafię, daję radę". To tylko część z potrzeb, jakie dzieci mogą realizować między innymi poprzez posiadanie pieniędzy. Co ciekawe te same potrzeby mogą realizować wokół pieniędzy, ale bez ich fizycznego posiadania. Pieniądze mogą być odpowiedzią na poczucie sprawczości - ich zbieranie, odmawianie sobie czegoś, a wreszcie realizacja obranego celu, mogą pomagać w postawie „mogę, potrafię, daję radę”. Mogą razem z nami planować wydatki - ustalając z czego zrezygnujemy, a o co będziemy razem się starać, żeby wspomniany obóz językowy był możliwy. Mogą umówić się z nami, że pomożemy im w realizacji pomysłu na prezent poprzez zakup materiałów na podarunek, który dziecko samo wykona. Mogą też rozwijać swoją sprawczość poprzez działanie, które przybliży je do celu, np. zamiast oszczędzania na rolki, brać udział w różnych konkursach, w których można je wygrać. "20 zł dla pięciolatki, 50 zł dla dziesięciolatka, 100 zł dla nastolatka w wieku 15 lat – to przeciętne kieszonkowe, które wynika z przeprowadzonych przez BNP Paribas badań." Ta wysokość jest rozsądna? I czy rodzic powinien się interesować na co dziecko wydaje kieszonkowe? Rozsądne są takie kwoty, które nie będą obciążeniem dla całej rodziny i pozwolą realizować cel kieszonkowego, który, jak już wspomniałam, dobrze jest u siebie rozpoznać. Jeśli np. naszym celem będzie wsparcie umiejętności oszczędzania, to kwotę dobrze zaplanować tak, żeby dziecko faktycznie ćwiczyło oszczędzanie i odraczanie gratyfikacji, a nie już po jednej wypłacie mogło kupić to, o czym marzy. Wychodząc z zasady, że potrzeby rosną razem z wiekiem naturalne wydaje się, że te kwoty adekwatnie się zwiększają. Obok tego, jakie to są kwoty, warto też zastanowić się nad częstotliwością oraz sposobem wypłacania. Mniejszym dzieciom (przedszkolakom i uczniom pierwszych klas podstawówki) warto wypłacać mniejsze kwoty, ale np. raz w tygodniu z uwagi na to, że ich moment rozwoju utrudnia jeszcze odraczanie gratyfikacji. Z założenia kieszonkowe jest do dyspozycji dziecka, choć zdarza się, że jest ono składką na większy zakup. Tę kwestię warto omówić z dzieckiem, ale nie na zasadzie "umawiamy się, że z kieszonkowego odkładasz na rower", bo tego typu umowy zwykle są bardziej po naszej, rodzicielskiej stronie i są raczej "propozycją nie do odrzucenia". To, co warto zrobić, to porozmawiać z dzieckiem czy chciałoby na coś zbierać, ile może mu to zająć czasu, jak w międzyczasie może opłacać swoje drobne zakupy itd. Czasem pomocne będzie poszukanie rozwiązań, które pomogą rozłożyć kieszonkowe na bieżące i oszczędności, np. poprzez ustalenie, że z pieniędzy od nas dziecko opłaca bieżące sprawy, a z tych od rodziny (np. na urodziny, komunię) odkłada na coś ustalonego wcześniej. A co, jeśli kogoś nie stać na taki comiesięczny wydatek? W tej sytuacji warto jest pamiętać o dwóch kwestiach. Pierwsza to taka, że edukacja finansowa jest łatwiejsza, kiedy dzieci mogą operować pieniędzmi jako konkretem, ale kieszonkowe nie jest jedyną drogą ku temu. Warto więc zapraszać dzieci do robienia zakupów, w zależności od ich wieku prosić je, żeby to one wzięły określoną kwotę i poszły coś kupić, rozmawiać z nimi o planowaniu budżetu itd. Drugą kwestią, o której warto pamiętać jest to, jakie znaczenie nadajemy pieniądzom w naszej rodzinie, czyli jak się o nich mówi. Czy pieniądze utożsamiamy ze szczęściem i radością (np. mówiąc, że mielibyśmy cudowne wakacje, gdybyśmy mieli większy budżet) albo czy budujemy skojarzenia pieniądze = dobre relacje (np. mówiąc, że ktoś nie zaprosił nas na spotkanie, bo zarabiamy mniej). Te znaczenia, jakie nadajemy będą ważne zarówno wtedy, kiedy pieniędzy mamy dużo, jak i w odwrotnej sytuacji. Traktowanie ich jako element, a nie sens życia, może być pewnego rodzaju amortyzacją na sytuacje, w których nie będziemy mogli pozwolić sobie na regularne kieszonkowe, ale to nie będzie nam odbierało możliwości rozmów o pieniądzach, oszczędzaniu i planowaniu wydatków. Tym, o czym jeszcze warto wspomnieć, jest pokazywanie dzieciom, że świat nie opiera się tylko na wymianie - usług, towarów, pieniędzy, ale również (a dla psychologa przede wszystkim) na relacjach. Nawet jeśli my sami nie mamy oszczędności, możemy zrobić coś dobrego dla innych - wyprowadzać psy w schronisku, wspierać potrzebujących, robić coś dla drugiej osoby bez oczekiwania czegoś w zamian. CZY troska o sprawy finansowe spędza ci sen z oczu? Okazuje się, że problem ten dotyczy wielu ludzi na całym świecie. Roger Henderson, psycholog z Wielkiej Brytanii, opisał niedawno zespół objawów somatycznych i psychologicznych, które można zaobserwować u osób zamartwiających się o pieniądze. Do objawów tych należą duszności, bóle głowy, nudności, wysypka, brak apetytu, nieuzasadnione wybuchy gniewu, nerwowość oraz skłonność do negatywnego myślenia. „Troski finansowe to jedna z głównych przyczyn stresu” — stwierdza Henderson. W ostatnich miesiącach pieniądze stają się źródłem coraz większych napięć. I nic dziwnego — z powodu kryzysu ekonomicznego, który dotknął wiele krajów, ludzie tracą pracę, domy i oszczędności. Upadają potężne instytucje finansowe i nawet najbogatsze państwa muszą podejmować działania antykryzysowe mające zapobiec całkowitemu krachowi gospodarczemu. Z kolei w krajach rozwijających się ogromnym problemem są rosnące ceny żywności i innych podstawowych artykułów. Ale od trosk finansowych trudno się uwolnić również w czasach dobrobytu. Nie ominęły one wielu ludzi nawet w okresie niedawnej prosperity. W południowoafrykańskiej gazecie The Witness napisano, że w Afryce coraz powszechniejsze stały się takie „choroby społeczne jak konsumpcjonizm, komercjalizm oraz rozbuchany materializm”. Do skutków ubocznych tego zjawiska zaliczono „stres, zadłużenie, marnotrawstwo, przepracowanie, poczucie niezadowolenia, zawiść oraz depresję”. Winą za pogłębiający się w wielu miejscach spadek jakości życia obarczono właśnie pieniądze. W Indiach, zanim doszło do obecnych trudności, nastąpił ogromny wzrost ekonomiczny. W czasopiśmie India Today International napisano, że w roku 2007 kraj ten „szybko osiągnął nowy pułap ostentacyjnej konsumpcji”. Mimo to rządzący obawiali się, że ten boom gospodarczy może doprowadzić do nasilenia niepokojów społecznych i przemocy. W tym samym czasie w Stanach Zjednoczonych w dorosłość wkroczyło kolejne pokolenie lubujące się w towarach luksusowych i w szastaniu pieniędzmi. Ale to, że ludzie ci dysponowali znaczną siłą nabywczą, wcale nie dawało im szczęścia. Jak wykazały badania, pomimo dobrobytu odnotowywano coraz więcej przypadków alkoholizmu, depresji i samobójstw, a przy tym mniej niż co trzeci Amerykanin uważał się za bardzo szczęśliwego. Zrównoważony stosunek do pieniędzy Z drugiej strony dla wielu ludzi — tych lepiej i tych gorzej sytuowanych — sprawy finansowe nie są przytłaczającym brzemieniem, bez względu na to, czy mamy czasy kryzysu, czy prosperity. Z czego to wynika? Autorzy opracowania zatytułowanego The Meaning of Money (Znaczenie pieniędzy) zauważyli, że niektórych „pieniądze bardzo dopingują, lecz jednocześnie zniewalają. Może to prowadzić do stresu i nerwic”. Z kolei „ci, którzy starannie planują wydatki, mają zazwyczaj wewnętrzną samokontrolę i pozytywną samoocenę. Pieniądze są ich sługami, a nie panami”. Według autorów wspomnianego opracowania takie osoby przeżywają mniej napięć i stresów. A jaki ty masz stosunek do pieniędzy? Czy jesteś ich panem, czy niewolnikiem? Jak wpływa na ciebie niepewna sytuacja ekonomiczna? Może nie zauważasz u siebie objawów, o których wspomnieliśmy na wstępie. Niemniej każdy, bez względu na zasobność portfela, jest podatny na troski materialne. Zobaczmy, jak gospodarować finansami, by żyć spokojniej i szczęśliwiej. Choć coraz rzadziej używamy gotówki w codziennych transakcjach, z pewnością zdarzają się sytuację, gdy się nią posługujemy. W niektórych przypadkach, jak chociażby przy zakupie auta czy wpłacie zaliczki na remont, dotyczą one wysokich kwot. Na taką okoliczność warto wyposażyć się w wiedzę na temat weryfikacji banknotów. Jak rozpoznać fałszywy banknot i nie dać się oszukać? Przeczytaj, jak sprawdzić pieniądze! Posługiwanie się podrobioną gotówką jest karalne. Najsurowsza kara czeka tych, którzy produkują fałszywe pieniądze, ale nie ominie tych, którzy nawet nimi płacą, przewożą je, ukrywają albo po prostu posiadają. Jeśli używasz sfałszowanych banknotów nieświadomie, to żadna kara ci nie grozi, aczkolwiek po wykryciu tego faktu zobowiązany jesteś zgłosić to na policję. Jak sprawdzić banknoty? Nie musisz mieć do tego specjalnego urządzenia. Wystarczy, że przeczytasz ten artykuł, a na pewno rozpoznasz fałszywy banknot. Jak najłatwiej sprawdzić, czy pieniądze są prawdziwe? Są sytuacje, w których nie musisz obawiać się oszustwa. Wypłata pieniędzy z kredytu gotówkowego czy bankomatu daje Ci pewność, że otrzymasz prawdziwe pieniądze. Nie zawsze możesz mieć jednak pełną pewność, szczególnie przy prywatnych transakcjach. Jak sprawdzić autentyczność banknotów? Warto zwrócić uwagę na kilka istotnych elementów. Jak zaraz się przekonasz, fałszywe pieniądze łatwo rozpoznać. Trzeba jedynie wiedzieć, co je odróżnia od prawdziwych. Jak sprawdzić, czy pieniądz jest prawdziwy? Struktura papieru Przede wszystkim zacznij od sprawdzenia papieru, z którego zostały wykonane pieniądze. Łatwo rozróżnisz, czy papier nie jest zbyt sztywny lub zbyt wiotki w porównaniu do banknotów, których zazwyczaj dotykasz. Oryginał będzie wydawał charakterystyczny „szeleszczący” dźwięk. Następnie sprawdź palcami powierzchnię banknotu. Powinieneś bez problemu wyczuć nieznaczne wypukłości, a konkretnie na: portrecie władcy, godle i wszystkich napisach (np. „Narodowy Bank Polski”, nominał danego banknotu). Podrobiony banknot a nitka zabezpieczająca Kolejny dowód na oryginalność to nitka zabezpieczająca. Kiedy masz przed oczami przednią część banknotu i spojrzysz pod światło, to po lewej stronie powinieneś zobaczyć nitkę, a na niej malutkie cyferki, oznaczające nominał. W temacie płatności polecamy jeszcze: Karta przedpłacona – czym jest i jak działa? Jak rozpoznać fałszywe pieniądze? Rozeta! Po prawej stronie od portretu władcy możesz zobaczyć rozetę. Jeśli poruszasz banknotem w ręce, to zobaczysz, że zmienia ona kolor, mieni się. To kolejny dowód na autentyczność gotówki. Efekt kątowy – co to jest? Nie jesteś pewien, czy banknot jest prawdziwy? Obejrzyj go pod różnymi kątami. Po co? Istnieje zabezpieczenie zwane efektem kątowym. Umieszcza się je na przedniej stronie banknotu w prawym dolnym rogu. W przypadku banknotu o nominale 100 złotych znajduje się on także po lewej stronie wizerunku. Jeśli banknot jest prawdziwy, to oznaczenie nominału po przechyleniu banknotu zmieni się z jasnego na ciemne. Dotyczy to nominału 10 i 20 złotych. W przypadku nominału 50 złotych nominał będzie zmieniał się w koronę w owalu. Znak wodny na banknocie Znak wodny to charakterystyczny obraz, który widoczny jest w świetle przechodzącym. Zdarza się, że fałszerze pieniędzy próbują go odwzorować na banknotach. W takim przypadkach jednak nadruk najczęściej jest w tym samym kolorze co tło lub minimalnie ciemniejszym. Źródło: NBP Co zrobić z fałszywymi pieniędzmi? Jeżeli masz podejrzenia, że banknot w Twoim portfelu różni się od pozostałych, możesz sprawdzić to w banku. Jeśli Twoje wątpliwości się potwierdzą, to nic Ci nie grozi. Jedyną Twoją stratą będzie fakt, że nie odzyskasz równowartości w prawdziwej gotówce. A co zrobić, gdy chcesz zapłacić w sklepie, a sprzedawca powie, że Twoje pieniądze to falsyfikat? Jeśli nie byłeś świadomy, że posiadasz podróbkę, to nie poniesiesz żadnej kary. Sprzedawca ma jednak obowiązek wezwać policję. Banknot zostanie zatrzymany, a Ty pewnie zostaniesz wezwany na komendę w charakterze świadka. Chodzi o ustalenie, skąd mogła pochodzić fałszywa gotówka. Czy wiesz? Transakcje bezgotówkowe i gotówkowe kartą kredytową – czym się różnią? Pamiętaj, że jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości co do autentyczności banknotu, który posiadasz, to zawsze lepiej to sprawdzić. Będziesz miał czyste sumienie i pomożesz w schwytaniu oszusta. Wiesz już, jak sprawdzić fałszywy banknot i choć zapewne na co dzień nie przyglądasz się swoim pieniądzom, to czasami warto to zrobić, zwłaszcza gdy przyjmujesz je od osoby nieznajomej i w nieoficjalnym miejscu. NBP uruchomił specjalną aplikację NBP Safe na smartfony poświęconą polskim pieniądzom. Dzięki niej możesz zweryfikować, czy banknoty na pewno są prawdziwe. Jak sprawdzić, czy pieniądze są prawdziwe? Podsumowanie Coraz częściej mówi się, że gotówka i karty płatnicze zostaną wyparte. Póki co jednak dopiero znajdujemy się u progu płatności cyfrowych i nadal nosimy przy sobie gotówkę. Masz wątpliwości co do autentyczności banknotów, które znajdują się w Twoim posiadaniu? Nie obawiaj się. Nie zostaniesz posądzony o oszustwo. Musisz to jednak zgłosić i złożyć zeznania na policji. Podrobiony banknot na pierwszy rzut oka może nie różnić się od oryginału, wystarczy jednak się mu bliżej przyjrzeć. Szybko dostrzeżesz, że struktura papieru czy poszczególne elementy na banknocie są nieco inne. Możesz także pobrać specjalną aplikację, aby rozwiać swoje wątpliwości.

czy są pieniądze czy nie